Parafia św. Marii Magdaleny przy ulicy Krakowskiej to plac z drewnianym, zabytkowym kościołem i działka po drugiej stronie ulicy Armii Krajowej. Przynajmniej do niedawna, bo nasi Czytelnicy twierdzą, że proboszcz właśnie ją sprzedał. Podają nawet cenę.
- Jeszcze jakieś dwa tygodnie temu krzyż stał, a dzisiaj już go nie ma - mówi jeden z parafian. - Krzyż, który był uroczyście święcony, przy którym odprawiano drogi krzyżowe, przy którym była stacja na Boże Ciało. Słyszałem, że został pocięty i trafił do pieca.
I przypomina, że działkę obok kościoła, po drugiej stronie ulicy, tak naprawdę kupili parafianie. I prosił ich o to ksiądz, który był proboszczem, a dzisiaj jest już na emeryturze.
- To było wiele lat temu, ale pamiętam, jak dwie panie przychodziły do nas do bloku, pukały do ludzi i wręczały im kopertę. Do mnie też przyszły - mówi radomszczanka. - Zdziwiłam się, że ksiądz mi daje kopertę. W środku była karteczka, a na niej informacja, że proboszcz jest zmuszony, podkreślam, zmuszony kupić tę działkę.
Parafianka wyjaśnia, że wtedy ksiądz argumentował, że plac jest niewielki, jest okazja go powiększyć, zwłaszcza, że miasto planuje zlikwidować ulicę Armii Krajowej, więc to świetna okazja.
- Tylko, że miasto nigdy nie miało takich planów. Ludzie domyślali się, że może chodzić o parking przy sklepie, który powstał zaraz za działką. Tylko, że parking został zrobiony do płotu, a działka księdzu została. I co, teraz ksiądz sprzedał? Nikogo nie pytał? Przecież nie za swoje kupował, tylko za to, co mu ludzie dali - nie kryje emocji.
Inna rozmówczyni dodaje, że wersji wydarzeń wokół działki jest coraz więcej.
- Do mnie dotarło, że biskup to się na tę sprzedaż nie chciał zgodzić, ale jak rada parafialna się zgodziła, to i on się podpisał - mówi Gazecie.
Dzwonimy do proboszcza parafii ks. Piotra Hernogi.
Odbiera, ale kiedy słyszy, że chcemy rozmawiać o sprzedaży działki, odpowiada szybko, że jest teraz na urlopie i i należy się z nim w tej sprawie kontaktować, kiedy wróci. Dopytujemy - potwierdza ksiądz sprzedaż? Rozłącza się.
Parafianie, z którymi rozmawialiśmy, mówią, że działka miała zostać sprzedana za około 190 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ta działka należała kiedyś do moich dziadków Hofmanów.☹️
Sprzedał i pojechał na urlop ;;))))
Pamiętam, tak było z tą działką. Teraz przyłapany proboszcz nie ma wyjścia i będzie musiał całość przeznaczyć na utrzymanie parafii. Z nowego samochodu nici.
Może chciał kupić lepszy samochód ????
Potwierdzam, działka była własnością rodziny Hofmanów. Z ich woli przed wymarciem została przekazana na rzecz parafii nie odpłatnie.
To w końcu jak jest? Hofmanowie przekazali tę działkę nieodpłatnie na rzecz parafii św.MM, czy parafianie ją wykupili?
Kto jest nowym właścicielem działki i dlaczego krzyż został pocięty??
A czy ktoś z komentujących może odważył się spytać Proboszcza bezpośrednio gdzie są pieniądze za działkę?
Nikt się nie odważy, bo w tym kraju ksiądz to jak bóg ????. Więc jaką czelność trzeba mieć, żeby się od boga domagać odpowiedzi, gdzie jest kasa????
A czy ten ksiądz to przypadkiem nie pochodzi z parafii Ręczno??? Czy to tylko zbieżność nazwisk?
Urban by się zapytał, ale Urbana już nie ma...
Ta działka należała kiedyś do moich dziadków Hofmanów.☹️
Sprzedał i pojechał na urlop ;;))))
Pamiętam, tak było z tą działką. Teraz przyłapany proboszcz nie ma wyjścia i będzie musiał całość przeznaczyć na utrzymanie parafii. Z nowego samochodu nici.