Nie wiadomo, kto i kiedy to wymyślił, ale są ludzie przekonani, że przestrzeń powietrzna nad ich domami należy do nich i na przykład dron nie może tam wlecieć
Strzałków: Nie pozdrawiam właściciela drona (uśmieszek). Cały dzień lata nad moim podwórkiem (znów uśmieszek).
To wpis na Spotted Radomsko. Zaczyna się. W sobotę o 17.29 zero komentarzy, dzień później jest ich ponad dwa tysiące dwieście.
„Ciekawe czy ma jakieś pozwolenia na to i papiery, nie można latać dronem na czyjejś posesji. Za latanie dronem nad czyjąś posesją grożą poważne konsekwencje, w tym mandaty karne (nawet do 15.000 zł), a nawet odpowiedzialność cywilna za naruszenie dóbr osobistych właściciela posesji, takich jak prywatność i spokój. Właściciel terenu może zgłosić sprawę organom ochrony danych lub dochodzić roszcze......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 79% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.