Nasza Czytelniczka przysyła zdjęcia i pyta, czy wiemy, że wody w Radomce, przez radomszczan nazywanej rzeczką, jest tyle, co kot napłakał?
Rzeczywiście, poziom wody w Radomce, która przepływa przez centrum miasta, w ostatnich dniach obniżył się bardzo, z kilkudziesięciu, do kilkunastu centymetrów.
- I to jest właśnie zmiana klimatu w praktyce, a tych, którzy w nią nie wierzą, zapraszam na Reymonta - mówi pani Jadwiga. - Niech sobie staną na mostku i popatrzą. Przekonają się na własne oczy. Susza nie jest wcale takim odległym zjawiskiem, jak im sie wydaje.
W tym tygodniu Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Łodzi przesyła komunikaty z ostrzeżeniami o upałach. W alertach informuje np. tak:
W wielu miejscach temperatura powietrza osiągnęła od 26°C do 28°C. W najbliższych 1-2 godz. temperatura przekroczy 30°C. Temperatura maksymalna dziś wyniesie od 33°C do 36°C.
W nagrzanym samochodzie termometr wskazuje nawet 41 stopni. Dzisiaj kolejny upalny dzień. A upały niestety często kończą się gwałtownymi burzami. Takie burze oznaczają w Radomsku podtopienia.
WCZK przesyła też komunikaty o suszy hydrologicznej. W województwie łódzkim już mamy wielki problem z wodą.
- To wszystko nasza wina. Jeśli chodzi o Radomkę, to np. ludzie budują się wszędzie, gdzie się da, a miasto pozwala stawiać domy na podmokłych terenach, które zasilały rzeczkę. Te dopływy, czasem podskórne, wysychają. Wysycha i Radomka. Człowiek dąży do samozniszczenia, zamiast żyć w przyrodzie w zgodzie. I mamy, albo susze, albo powodzie. W sumie, to się nam za to, co robimy, należy - mówi na koniec pani Jadwiga.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze