Reklama

Pan Tomasz: Roboty na krajowej 91 są niebezpieczne. Czy musi dojść do tragedii na drodze, żeby ktoś zrobił z tym porządek?

Droga Krajowa nr 91 najpierw straciła po obu stronach setki zdrowych drzew, w miejscowościach Wielki Bór, w Gomunicach i Kletni. Po to, żeby zrobić miejsce dla chodnika i ścieżki rowerowej. Prace prowadzi łódzki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

A konkretnie, na zlecenie i za pieniądze GDDKiA, firma, która wygrała przetarg. I najpierw oznaczyła i wycięła setki drzew, co mieszkańcy nazwali jedną wielką rzezią.

Rzecznik prasowy generalnej Maciej Zalewski wyjaśniał, że albo drzewa, albo chodnik, a skoro chodzi o bezpieczeństwo, to trzeba wycinać. I że GDDKiA nie wycina więcej niż potrzeba, na wszystko ma zgody. Zresztą, mieszkańcy na chodnik czekają od bardzo dawna.

Kiedy drzewa zostały już wycięte, można było przystąpić do kolejnego etapu. I właśnie o tych pracach, a właściwie sposobie ich prowadzenia, napisał do nas nasz Czytelnik, pan Tomasz.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 79% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości