- Tam już tną na potęgę, trzeba coś zrobić teraz, zanim wytną wszystko - Czytelnik, który do nas zadzwonił, nie mógł opanować emocji. Opowiedział nam o pracach w lasach, które prowadzone są w pobliżu Fryszerki w gminie Gomunice.
- Na parkingu na początku drogi już leży zmagazynowane drewno gotowe do transportu, tylko patrzeć jak przyjadą po nie samochody. Boję się, zresztą nie tylko ja, że za chwilę na Fryszerce już nic nie zostanie.
Kilka dni temu mężczyzna wybrał się w swoje miejsca na grzyby.
- Pogoda ładna, wiem, gdzie jakie rosną, wsiadłem na rower i w drogę. I najpierw ten parking, a na nim całe stosy zdrowych drzew. Jadę dalej i widzę pierwsze miejsce, wszystko wycięte do gołego. Kawałek dalej kolejne łyse już pole, w miejscu, gdzie jeszcze niedawno był zdrowy i piękny las.
Mężczyzna pojechał dalej.
- Za spalonym młynem znów wycięte. I tak się zastanawiam, kiedy wytną wszystko. Wiadomo jak nadleśnictwo do tego podchodzi. Las to pieniądz. To się dla nich liczy - znów się denerwuje. - O ludziach nie myślą. A ja myślę, że jak chcemy mieć jeszcze jakieś lasy, to nie możemy udawać, że niczego nie widzimy. I dlatego dzwonię.
A my najpierw jedziemy na miejsce i sprawdzamy, jest dokładnie tak, jak opowiadał nasz Czytelnik. Potem dzwonimy do rzecznika prasowego Nadleśnictwa Radomsko.
- To prace zgodne z planem na ostatnie 10 lat - mówi Gazecie Piotr Szymocha. I uspokaja, że nie ma mowy o wycince całego lasu. Prace prowadzono w kilku miejscach, zostało jeszcze jedno, w głębi lasu. Wszystko odbywa się zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami,
- Czytelnik nie ma się o co martwić - podkreśla pan Piotr. - W miejsce wyciętych drzew posadzone zostaną nowe i znów wyrośnie tam las.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze