Paweł Zięba, mieszkaniec Przedborza, bardzo obszernie opisał swoją próbę dostania się na wizytę do lekarza w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w tym mieście. Nie ukrywa, że nerwy mu puściły.
- Dokąd zmierza SP ZOZ w Przedborzu? Czyli pacjenci pozbawieni opieki lekarskiej! - zaczyna wpis na swoim Facebooku.
A dalej pisze, że w czwartek 26 stycznia przed 13 zadzwonił do ośrodka zdrowia, bo chciał się umówić na wizytę, ale usłyszał, że tego dnia nie będzie to już możliwe. Mimo, że przychodnia czynna jest do godziny 18.
Poprosił o rozmowę z dyrektorką Renatą Łuczyńską. Od niej usłyszał, że to incydent, że akurat dzisiaj po południu lekarza nie będzie. Ona zresztą, jeśli chce, poprosi panią doktor, żeby ta została chwilę dłużej i go przyjęła.
Pan Paweł mówi nam, że po pierwsze nie mógł przyjść od razu i dlatego chciał pójść do lekarza po godzinie 15. Przecież lekarz powinien przyjmować pacjentów do 18. A po drugie, jego zdaniem, to wcale nie incydent.
- To się zdarza nagminnie. Usłyszałem od niej, że do południa było dwóch lekarzy, więc nikt nie pozostał bez opieki. A po południu? Po południu nie było żadnego. Czyli jednak ktoś został.
Paweł Zięba podkreśla, że w ramach Podstawowej Opieki Zdrowotnej obowiązkiem placówki jest zapewnić dostęp do lekarza w godzinach od 8 rano do 18 wieczorem.
- Tylko nie chodzi o to, żeby ośrodek był po prostu otwarty, bo po co? Chodzi o to, żeby w tych godzinach pacjentów przyjmował lekarz. W czwartek nie przyjmował. A tego wymaga Narodowy Fundusz Zdrowia.
Pod jego wpisem pojawiły się podobne wypowiedzi, a przedborzanin zapowiedział, że napisze skargę do NFZ.
Zadzwoniliśmy do dyrektorki przedborskiego ośrodka zdrowia, która wyjaśniła, że wczorajsza sytuacja to wypadek sporadyczny, nie zdarza się. Dodała, że po południu zapewniona była opieka pielęgniarska, a w nagłych sytuacjach pacjenci mają też inne możliwości.
Co do pana Pawła, to zapewniała go w rozmowie, że lekarka poczeka, ale on "ma zaufanie do innego lekarza i przyjdzie dzisiaj rano".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na receptę czas oczekiwania 5 dni ,nie dowiary Pozdrawiam
W Ręcznie 3 dni. Bo przecież wypisanie recepty zajmuje dużo czasu. Odbieranie telefonu też pozostawia dużo do życzenia.
W Ręcznie również dzwoni się o 8.00 i nie ma miejsc. Mówi się że panie nie umawiają dzień wczesniej tylko trzeba dzwonić zawsze rano. Gdzie to akurat bzdura byłam przy tym jak pani zapisywała pacjenta na następny dzień. Śmieszne to wszystko.
To nie jest odosobniony przypadek
W Masłowicach ośrodek od 7. 00, dzwoni się o 7. 05 i nie ma już miejsc ???????? i to zdarza się notorycznie...
Dodzwonic sie tam tez jest problem. telefon dzwoni a nie ma kto odebrac
A co z rtg w SPZOZ jak długo ludzie muszą jeździć po 30 lub więcej kilometrów aby wykonać zdjęcie np. palca ? Gdzie są Władze , gdzie jest Kierownik SPZOZ? Pozdrawiam
Na receptę czas oczekiwania 5 dni ,nie dowiary Pozdrawiam
W Ręcznie 3 dni. Bo przecież wypisanie recepty zajmuje dużo czasu. Odbieranie telefonu też pozostawia dużo do życzenia.
W Ręcznie również dzwoni się o 8.00 i nie ma miejsc. Mówi się że panie nie umawiają dzień wczesniej tylko trzeba dzwonić zawsze rano. Gdzie to akurat bzdura byłam przy tym jak pani zapisywała pacjenta na następny dzień. Śmieszne to wszystko.