Taksówka to jest konfesjonał. Ludzie powiedzą wszystko. O politykach w mieście, o ludziach, o wszystkim. Między innymi o autobusach, że te linie są z czapy - rozmawiamy z taksówkarzem, dlaczego to wymierający zawód
GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: - Zadzwonił pan, bo chce opowiedzieć, dlaczego w Radomsku taksówkarze w nocy nie jeżdżą.
RADOMSZCZAŃSKI TAKSÓWKARZ (zastrzega sobie anonimowość): - Przeczytałem wasz artykuł o seniorce, która nie mogła pojechać do szpitala. Chłopaki też. I mówią, że to trzeba ludziom wytłumaczyć.
Co takiego?
- Po pierwsze, to w tej łódzkiej korporacji jest jedenastu, a nie czterech taksówkarzy, ale to jest najmniej istotne.
To co jest ważne?
- Zacznę od pytania. Jakim pan jeździ samochodem? W sensie, z którego roku?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze