Były na ulicach miasta jeden sezon. I zniknęły. W dużych miastach jesteśmy przyzwyczajeni do widoku miejskich rowerów czy właśnie hulajnóg elektrycznych, które można wynająć na chwilę w jednym miejscu, a zostawić w innym.
Pojawiły się znienacka, late 2020 roku. Na początku stały i niewielu było chętnych, żeby je wypróbować. Z czasem widać było, że są coraz chętniej używane. Wielu, zwłaszcza młodych, zamiast jechać autobusem czy iść pieszo, za kilka złotych wypożyczało hulajnogi. Wydawało się, że pomysł się przyjmie, że znikną z ulic tylko na zimę. A wiosną znów staną w miejscach, które miały być ich przystankami. Nie udało się.
Co poszło nie tak? Czy to specyfika miasta? Za mało klientów? A może po naszych chodnikach i ulicach nie da się na nich jeździć?
- To bardziej skomplikowane - odpowiada na nasze pytania Maciej Kaczmarek, radomszczanin, który stał za tym projektem. I wyjaśnia, że, jak bardzo często bywa w takich sytuacjach, zadziałały bezlitosne prawa rynku.
- Chodzi o koszty, które były coraz większe - mówi Gazecie. - A na to złożyło się kilka rzeczy. Na przykład fakt, że aplikacja, za pomocą której wypożyczane były hulajnogi, była tylko na telefony z Androidem. Na te z IOS-em firma nie przygotowała odpowiedniej wersji. Do tego doszły rosnące koszty serwisowania. Nie spodziewał się, że hulajnogi będą tego wymagać tak szybko i tak często. Liczył na ich większą trwałość.
- To była współpraca z małą firmą. Gdyby to był ktoś z wiodących na rynku, możliwe, że byłoby inaczej. No cóż, w każdym razie ta działalność się nie udała. I jeszcze raz podkreślę, Radomsko nie jest jakimś wyjątkowym miastem, w którym to nie może działać. Nie chodzi też o drogową infrastrukturę. Nawet nie o wielkość, bo podobny do nas Bełchatów chyba właśnie teraz ma miejskie hulajnogi. To koszty.
Pan Maciej mówi, że na razie nie myśli wrócić do pomysłu. Czyli na Reymonta nie stanie w rzędzie kilkanaście hulajnóg. - Może kiedyś, ale jeśli nawet, to raczej na innych zasadach, pewnie nie współpracy z jakąś firmą, franczyzy, tylko własnej działalności - kończy rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze