Reklama

Oliwia Drzazga i Monika Szymanek startowały w Olimpii, na starożytnej ziemi herosów

W greckiej Olimpii na Peloponezie odbył się niecodzienny turniej podnoszenia ciężarów. Na starożytnej ziemi herosów sprzed wieków ustawiono 5 pomostów. 40 zawodniczek i zawodników, a wśród nich, jedyne Polki, Oliwia Drzazga i Monika Szymanek (LKS Dobryszyce), rywalizowało w wylosowanych parach.

Wśród kobiet triumfowała znakomita sztangistka rumuńska, była mistrzyni świata, aktualna mistrzyni Europy Rumunka Loredana Toma, zaś wśród mężczyzn jej rodak Marin Robu. Wysoko w klasyfikacji Sinclaira znalazły się - Szymanek (LKS Dobryszyce) - była 6. oraz Drzazga - 8. miejsce.

W czołowej „10” wśród mężczyzn zameldował się Igor Osuch (Budowlani Opole) - 7. lokata, a Tomasz Talewicz (Meyer Elbląg) zajął dopiero 19. pozycję.

- Swój start w Olimpii oceniam bardzo pozytywnie. Zaliczyłam 6 podejść z wynikami 81 kg w rwaniu i 111 kg w podrzucie, które są najlepszymi w tym roku. Do rekordów życiowych zabrakło po 2 kg, ale cieszę się, że w końcu wróciłam do formy po kontuzji, która bardzo mi doskwierała. Start był rozgrywany na wolnym powietrzu na 5 pomostach. O godz. 9 było dość chłodno, ale po podniesieniu temperatury ciała było w sam raz do startowania, a o godz. 12 już pot ostro spływał startującym, bo było już 25 stopni. Startowaliśmy po 5 osób równocześnie. Było dość mało czasu na rozgrzewkę, bo tylko 10 minut i 5 minut, aby wykonać 3 podejścia. To samo w podrzucie, gdzie w tym boju było to problematyczne. Moim
zdaniem 10 minut to zbyt mało czasu, ja rozgrzałam się na „styk”, a co dopiero większy facet, który dźwiga naprawdę duże ciężary. Atmosfera była bardzo przyjemna. Kibicowaliśmy sobie nawzajem. Zawody były rozgrywane w punktacji Sinclaira łączonej kobieta – mężczyzna, a do wygrania było 4000 euro. Niestety, nie udało mi się załapać na żadną nagrodę, gdyż mój partner nie zaliczył zbyt udanego występu. Organizacja zawodów było dość chaotyczna, ponieważ na początku miały być 3 starty w przeciągu 24 godzin, a ostatecznie każdy startował tylko raz. Miłym dodatkiem było zwiedzanie stadionu, na którym po raz pierwszy zostały rozegrane I Igrzyska Olimpijskie ery nowożytnej - powiedziała
Gazecie Szymanek.

Reklama

Czołówka punktacji Sinclaira - kobiety: 1. Loredana Toma (Rumunia, waga ciała - 66,80, 220 kg - dwubój (100 - rwanie + 120 - podrzut) - 278,59pkt; 2. Elena Erighina (Mołdawia, 80,10) - 233 kg (106 + 127) - 269,203; 3. Nuray Gungor (Turcja, 71,60) - 220 kg (100 + 120) - 268,28; 4. Vicky Graillot (Francja, 66,25) - 205 kg (92 + 113) - 260,82; 5. Erin Barton (Wielka Brytania, 72,40) - 214 kg (92 + 122) - 259,47; 6. 

Monika Szymanek (Polska, 60,25) - 192 kg (81 + 111) - 258,727; 8 Oliwia Drzazga (Polska, 49,45) - 163 kg
(70 + 93) - 252,43.

Reklama

- Uważam, że zaprezentowałam się naprawdę bardzo dobrze. Zwracając uwagę na krótki odstęp czasu od poprzednich zawodów, mój wynik był prawie taki sam. Nie atakowałam rekordów życiowych, ale zaliczyłam wszystkie 6 podejść. W rwaniu - 70 kg, a w podrzucie 93 kg. Cieszę się, że pomimo krótkiego czasu na regenerację po Mistrzostwach Świata Seniorów jestem w stanie zrobić wynik krążący koło rekordów życiowych. Tym samym z wynikiem 163 kg zajęłam 8. miejsce oraz 4. pozycję jako drużyna wraz z kolegą z Hiszpanii. To była najwyższa lokata drużynowo z wszystkich, w których znajdował się polski zawodnik. Wysokie nagrody finansowe przeznaczono jednak tylko dla pierwszej trójki. Nam zabrakło około 10 punktów - powiedziała Gazecie Drzazga.

Trenerami klubowymi Moniki i Oliwii są odpowiednio Sebastian Ołubek i Sławomir Bera.
EK

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości