Kampania wyborcza to z jednej strony zachwalanie siebie, z drugiej obrzydzanie konkurencji. Jedno i drugie próbował robić w rozmowie w „Punkcie Kontrolnym” na portalu radomszczanska.pl Krzysztof Ciecióra. Zaczął od wychwalania listy PiS w naszym okręgu. A ta według niego jest wyjątkowo silna. Owszem są tam znane nazwiska, ale i oczekiwania wielkie, przy czym obecnego stanu posiadania chyba nie da się utrzymać.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Milczanowska, Macierewicz, Telus i sam Ciecióra to znane u nas osoby. Ale czy ktoś widział w Radomsku Pawła Sałka czy Grzegorza Lorka, ktoś ich kojarzy? Chyba tylko pisowska śmietanka, obracająca się w tym samym kręgu. Wypowiedź wiceministra Ciecióry na temat list wyborczych traktuję jako typowe dodawanie sobie animuszu. Ciężka walka go czeka i to nie z Wołoszańskim czy Spólnicką, ale z kolegami z listy. Być może to wychwalanie kandydatów PiS to jakieś podświadome przygotowywanie siebie i swoich ludzi do przegranej, bo konkurencja była za silna.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze