Ciasno robi się 4 czerwca, historia upodobała sobie ten dzień. Najpierw częściowo wolne wybory w 1989 r., potem obalenie rządu Olszewskiego w 1992 r. i w końcu niedawny „wyjazd do zoo”, który też ma szansę stać się dniem ważnym.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Ze względu na 1989 r. dzień mógłby pretendować do święta państwowego, ale ma swoich przeciwników, bo wtedy ponoć doszło do zdrady przy okrągłym stole.
Część prawicy zapomniała jednak, że brała udział w obradach okrągłego stołu, przy którym ustalono zasady wyborów czerwcowych. Nie tylko zapomnieli, ale głośno krzyczą o zdradzie, jaka rzekomo miała tam miejsce. Za to na piedestał wynoszą moment obalenia słabego rządu Jana Olszewskiego. A teraz próbują przekonywać, że do Warszawy przyjechało może 100 tys. ludzi nie w celach politycznych, ale do zoo.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 85% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rząd Olszewskiego nie był słaby, tylko bardzo niewygodny dla agentów bezpieki w szeregach dawnej Solidarności. Wałęsa-ps. Bolek i inni tajni współpracy SB zasiadający w Sejmie panicznie bali się ujawnienia swojej współpracy z bezpieką. Na wieść o planowanym upublicznieniu listy agentów, Kancelaria Prezydenta Wałęsy wydała oświadczenie, w którym Wałęsa przyznał się do podpisania współpracy z SB, ale wkrótce ten komunikat zniknął ze strony prezydenta. Z kolei Michał Boni( kolejny tajny agent) został odwieziony karetką pogotowia do szpitala z objawami zawału. Po latach i tak to wszystko wyszło na jaw i pan Boni płakał, kajał się oraz przepraszał swoich kolegów za swoją pracę dla Służby Bezpieczeństwa. Natomiast Wałęsa razem z szefami innych ugrupowań dość szybko obalił Rząd Jana Olszewskiego, naiwnie myśląc, że te sprawy nigdy już nie zostaną ujawnione. Poza tym, z agentami natomiast najlepiej poradzili sobie Niemcy w dawnej NRD. Otwarto i ujawniono wszystkie archiwa Stasi, a tajni współpracownicy-agenci mieli długoletni zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych. W Polsce też tak być powinno się uczynić, co oczyściłoby życie publiczne i uchroniłoby nasz kraj przed wieloma złymi okresami w naszej najnowszej historii po 1989 roku.
Rząd Olszewskiego nie był słaby, tylko bardzo niewygodny dla agentów bezpieki w szeregach dawnej Solidarności. Wałęsa-ps. Bolek i inni tajni współpracy SB zasiadający w Sejmie panicznie bali się ujawnienia swojej współpracy z bezpieką. Na wieść o planowanym upublicznieniu listy agentów, Kancelaria Prezydenta Wałęsy wydała oświadczenie, w którym Wałęsa przyznał się do podpisania współpracy z SB, ale wkrótce ten komunikat zniknął ze strony prezydenta. Z kolei Michał Boni( kolejny tajny agent) został odwieziony karetką pogotowia do szpitala z objawami zawału. Po latach i tak to wszystko wyszło na jaw i pan Boni płakał, kajał się oraz przepraszał swoich kolegów za swoją pracę dla Służby Bezpieczeństwa. Natomiast Wałęsa razem z szefami innych ugrupowań dość szybko obalił Rząd Jana Olszewskiego, naiwnie myśląc, że te sprawy nigdy już nie zostaną ujawnione. Poza tym, z agentami natomiast najlepiej poradzili sobie Niemcy w dawnej NRD. Otwarto i ujawniono wszystkie archiwa Stasi, a tajni współpracownicy-agenci mieli długoletni zakaz pełnienia jakichkolwiek funkcji publicznych. W Polsce też tak być powinno się uczynić, co oczyściłoby życie publiczne i uchroniłoby nasz kraj przed wieloma złymi okresami w naszej najnowszej historii po 1989 roku.