Reklama

Nowak: „Sprawy nie szły w dobrą stronę, więc władza postanowiła pokazać radomszczanom, jak bardzo są szczęśliwi"

Dwa tygodnie minęły, od kiedy wybrańcy mogą się cieszyć toną lukru zawartą w miejskiej gazetce. Piszę o wybrańcach, bo ja jak na razie jej nie dostałem, podobnie jak numeru poprzedniego. Z treścią się zapoznałem, bo ściągnąłem wersję cyfrową (bez błędów, jakie były w wersji drukowanej). Ale po co w takim razie drukować 15 tys. produktu gazetopodobnego, jeśli urząd nie jest w stanie rozprowadzić go wśród mieszkańców? Chyba, że w skrzynkach znajdziemy egzemplarze wraz z ulotkami jedynie właściwych kandydatów na radnych i prezydenta? Żeby każdy skojarzył jedno z drugim.

 

Jarosław Ferenc wydając „gazetę” idzie śladem swojego mentora Jerzego Słowińskiego, u którego terminował jako wiceprezydent. Słowiński w połowie kadencji, pierwszej i ostatniej pochodzącej z wyborów bezpośrednich, uzmysłowił sobie, od kogo zależy jego los. Od wyborców. Sprawy nie szły w dobrą stronę, postanowił więc pokazać radomszczanom, jak bardzo są szczęśliwi, że żyją w mieście, w którym on rządzi. Tak zrodziła się idea miejskiej gazetki, tryskającej optymizmem i „sukcesami” jej włodarza.

Zobacz ......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 85% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości