Podobno w prawie każdej gminie jest już jakiś watchdog, czyli człowiek, który patrzy władzy na ręce. Niedawno słyszałem pewnego wójta, który pytał koleżankę po fachu, czy też ma w gminie „pisarza”. Tak w środowisku wójtowskim określają tych, co zarzucają urzędy wnioskami o informację publiczną. Bo jak się taki ustawą nie podeprze, to nic nie dostanie. U nas szlaki w tej działalności przecierał Paweł Zięba z Przedborza.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
W sąsiedniej gminie Masłowice zamieszkał swego czasu Daniel Kazik, który na wzór Jawnego Przedborza założył w 2018 r. stronę Jawne Masłowice. I też zaczął miejscowej władzy patrzeć na ręce. W 2022 r. mówił naszej gazecie, że jest tu nowy, niedawno się przeprowadził i zderzył się z władzą. Gdy wójt stwierdził, że jak zechce, to nie wybuduje mu wodociągu, zaczął się przyglądać gminnym sprawom. Jakie były efekty nie wiem, szczegółowo jego wpisów nie śledziłem. W każdym razie inspiracją do działania była arogan......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze