We wtorek 9 grudnia na chodniku przy placu 3 Maja leżał nieprzytomny mężczyzna.
Na zegarku dochodziła godzina 11. Od rana siąpił deszcz. Na przystanku autobusowym przy placu 3 Maja niewielkie skupisko ludzi. Jednak nie wszyscy oczekują na miejską komunikację. Kiedy podchodzę bliżej szybko orientuję się, że uwagę ludzi przykuwa mężczyzna w średnim wieku oparty o przezroczystą wiatę autobusową. Z ubranym w roboczą odzież nie ma żadnego kontaktu. Za to gapiów nie brakuje.
- Czy ktoś wezwał pogotowie? - próbuję ustalić w pierwszym odruchu.
Podchodzi starsza kobieta.
- Dzwoniłam na pogotowie jakiś czas temu, kazali czekać. A ja nie mam czasu, zaraz autobus przyjedzie.
W międzyczasie kładę dwa palce na szyi nieprzytomnego w poszukiwaniu tętna. Jest wyczuwalne. Próbuję nawiązać z nim kontakt, bez rezultatu. Dzwonię na 112. Po krótkim wywiadzie dyspozytor przekierowuje rozmowę do szpitala. Obiecują wysłać karetkę.
- On początkowo leżał na chodniku, kilkadziesiąt metrów dalej - tłumaczy ta sama kobieta. - Jak zadzwoniłam na pogotowie, to kazali go przenieść w bezpieczne miejsce. Więc kilku mężczyzn przeniosło go na przystanek.
Jeden z gapiów zauważa otwartą paczkę papierosów leżącą na klatce poszkodowanego. Każe ją położyć na przystankowej ławce, jakby w tej chwili miała najważniejsze znaczenie. Kiedy nie reaguję, zabiera ją i ostentacyjnie odkłada na brzeg ławki.
Pięć minut później zamiast karetki pojawia się wóz straży pożarnej. Jedzie na sygnale. Druhowie zajmują się nieprzytomnym mężczyzną. Sprawdzają tętno, oddech. W dalszym ciągu nie udaje się nawiązać z nim żadnego kontaktu. Ale najważniejsze, że jest już pod fachową opieką. Na odchodne przekazuję w mojej ocenie istotną informację, że mężczyzna pierwotnie leżał na chodniku. Upadek może tłumaczyć utratę przytomności.
- Przybyli na miejsce strażacy na bieżąco monitorowali czynności życiowe nieprzytomnego mężczyzny aż do momentu przyjazdu karetki pogotowia - wyjaśnia oficer prasowy komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku Marek Jeziorski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze