„Pod szumną i sympatyczną nazwą świadomego macierzyństwa należy właściwie rozumieć akcję prowadzoną w kierunku regulacji urodzin” - Tomasz Nowak pisze o Stacji Świadomego Macierzyństwa w Radomsku
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Problem niechcianych dzieci jest stary jak świat. Powodów, dla których kobieta nie chciała urodzić, albo nie zamierzała wychowywać dziecka, jest wiele. Mogła to być bieda, porzucenie przez ojca dziecka, przez co cały trud opieki i wychowania spadał na matkę, ciąża mogła być wynikiem gwałtu. Nawet w normalnej rodzinie kolejne dziecko mogło być ciężarem, nie cieszono się z jego narodzin, bo nie było z czego go utrzymać. Towarzyszącym problemowi zjawiskiem była aborcja, porzucanie dzieci czy wręcz dzieciobójstwo.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze