Reklama

W przedborskim lesie zaczęła się ostatnia droga Kazimierza Wielkiego. 656. rocznica

22/09/2026 09:45

We wrześniu mija 656 lat od chwili, gdy wśród przedborskich borów rozpoczął się ostatni etap życia Kazimierza Wielkiego – a wraz z nim dobiegło końca panowanie ostatniego Piasta na polskim tronie

8 września 1370 roku król przebywał na zamku w Przedborzu. Tego dnia postanowił wyruszyć w gęste, rozległe lasy na polowanie na jelenie. Następnego ranka, 9 września, podczas pogoni za zwierzyną spadł z konia i złamał lewą nogę. Do nieszczęśliwego upadku doszło w lesie zwanym Żelazne Nogi. Miejsce nie było mu obce – prawdopodobnie darzył je szczególną sympatią. Już w 1359 roku Kazimierz Wielki zamienił z norbertanami z Witowa wieś Piekary właśnie na ten kompleks leśny

Po wypadku król przez krótki czas dochodził do siebie na przedborskim zamku. Wiadomo, że 16 września był już w Radoszycach, skąd ruszył dalej – przez Sandomierz – do Krakowa. Tam, 5 listopada 1370 roku, zakończył życie

Reklama

Od wieków powtarza się, że to złamanie nogi doprowadziło do śmierci monarchy. Uraz niewątpliwie nadwyrężył zdrowie sześćdziesięcioletniego króla, ale nie musi być jedyną i bezpośrednią przyczyną zgonu. Badacze, analizując przebieg jego ostatniej podróży, skłaniają się ku temu, że Kazimierz III Wielki zmarł z powodu powikłań po krupowym zapaleniu płuc

Jedno pozostaje pewne: to właśnie nieszczęśliwy upadek w przedborskim lesie otworzył ostatni rozdział w życiu wybitnego władcy Polski

Z lokalną pamięcią o tym wydarzeniu wiąże się też dawna tradycja. Według przekazu, niedługo po śmierci króla, w miejscu upadku wzniesiono niewielki kościółek pod wezwaniem św. Mikołaja. Ludzie opowiadali, że święty Mikołaj – patron tych, którzy znaleźli się w potrzebie – pochylił się nad rannym monarchą i przyszedł mu z pomocą. Z czasem obok świątyni pojawiła się kuźnia, a wokół niej wyrosła osada, którą nazwano Żeleźnica

Reklama

Dzisiejszy, murowany kościół pw. św. Mikołaja w Żeleźnicy stoi tam od końca lat 60. XIX wieku. O wypadku króla przypomina też obelisk, ustawiony z inicjatywy Przedborskiego Parku Krajobrazowego. Kamienny monument pilnuje historii, którą łatwo byłoby zagubić wśród drzew

Kiedy dziś staniemy w tym spokojnym zakątku przedborskich lasów, otoczeni ciszą i szumem koron drzew, trudno sobie wyobrazić, że właśnie tutaj rozegrał się dramatyczny epizod poprzedzający śmierć jednego z najważniejszych władców w dziejach Polski, choć las na pierwszy rzut oka wygląda całkiem zwyczajnie

Reklama

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/09/2026 09:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości