Ja mu na to mówię, żeby on nie opowiadał tak śmiało o swojem doktorstwie, bo łatwo może dostać się do kozy, a on wtedy zaczął mię straszyć różnemi czarami, jeżeli mu będę przeszkadzał.
Rok 1922
Ostrzeżenie Włościanie naszego powiatu i sąsiednich miejcie się na baczności przed rożnymi włóczęgami i wyłżygroszami. W połowie zeszłego miesiąca włóczył się po okolicznych wsiach jakiś znachor, który leczył na wszystkie choroby, a przedstawiał się jako owczarz z za Przedborza. Otóż we wsi Wistce od żony Józefa Woźniaka wycyganił 5.000 mk. i pół kopy jaj, niby za wyleczenie syna z umysłowej choroby, od Pawła Kurzynogi 4.000 mk, za zażegnanie oczów, od jednego gospodarza 20 jaj i butelkę wódki, od innych łatwowiernych ludzi wyciągnął po 2.000 i 3.000 mk., jak się dało. W dalszej podróży przysz......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 87% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze