Łączy dwa światy: z jednej strony ścisły, wymagający precyzji świat architektury, z drugiej pełny emocji, intuicyjne malarstwo. Świadomie ucieka od medialnego rozgłosu i nie czuje potrzeby pokazywania każdego kroku w internecie. Mówi o sobie, że jest introwertyczką i samotniczką, natomiast jej obrazy, projekty i pasje trafiają do ludzi, którzy je oglądają, często mocniej niż słowa
Jej dzieciństwo przypadło na lata 70. i 80. ubiegłego wieku. Urodziła się 51 lat temu w Radomsku. Kiedy rówieśnicy ganiali po podwórku ona wybierała swój cichy, wewnętrzny świat. W tamtym czasie zaczęła się kształtować jej wrażliwość na kolor, formę i detal. Duży wpływ miał na to ojciec, który przez siedem lat pracował w Niemczech.
- Z każdej wizyty przywoził do domu katalogi wnętrz, albumy i czasopisma architektoniczne. Jako ośmiolatka potrafiłam całymi godzinami wertować te wydawnictwa i chłonąć obrazy - opowiada Malwina Cieślik. - Z perspektywy czasu jestem przekonana, że właśnie te chwile najmocniej ukształtowały mój ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze