Ewelina Lis jest mieszkanką gminy Ładzice i członkiem komitetu referendalnego w sprawie odwołania wójta Krzysztofa Ciupińskiego. W związku z kampanią referendalną otrzymała wiadomość esemesową, która uważa za groźbę. Zgłosiła to już policji.
„Czy Pani wierzy w kłamstwa którymi się posługuje i nie przeszkadza to Pani przystąpić do Komunii Świętej!!! Oliwa sprawiedliwa” - tak brzmi wiadomość.
„Dziękuję za troskę i ciepłe słowa. Treść SMS-a uważam za obrazę i groźbę, co zmusza mnie do przekazania sprawy do organów ścigania. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. Ewelina Lis” - brzmiała jej odpowiedź.
- W imieniu inicjatorów referendum oświadczam, że nie będziemy tolerować takich zachowań. Poglądy można wymieniać w sposób kulturalny, a nie obelżywy, a groźby będą zgłaszane do organów ścigania - zapowiada Ewelina Lis. - Przyjmuję z szacunkiem zainteresowanie moją osobą i czuję się wyróżniona w związku z uznaniem mojej skromnej osoby za najmocniejszego przeciwnika, którym również straszy się innych. Jeśli ktoś chciałby wypić ze mną kawę i porozmawiać, to serdecznie zapraszam.
W niedzielę 10 października w gminie Ładzice odbędzie się referendum, w który mieszkańcy będą odpowiadać na jedno pytanie: czy są za odwołaniem obecnego wójta.
Od kiedy rada gminy zdecydowała się zlikwidować Gminny Ośrodek Zdrowia w Ładzicach, grupa przeciwnych działaniom Krzysztofa Ciupińskiego mieszkańców zaczęła rosnąć. Część z nich postanowiła złożyć wniosek o referendum. Szybko udało im się zebrać zdecydowanie więcej podpisów niż jest wymagane, a komisarz wyborczy wyznaczył datę głosowania.
Przeciwnicy wójta prowadzą kampanię, rozmawiają z mieszkańcami, wręczają ulotki, rozwieszają banery.
Jeden z nich we wtorek zawieszono na ogrodzeniu przedsiębiorcy.
- A w środę przedsiębiorca otrzymał telefon z zastrzeżonego numeru z informacją że baner ma zniknąć, bo jeśli nie, to może mieć kontrolę - pisze na swoim facebookowym profilu Ewelina Lis. Informujemy, że policja bez problemu ustali kto dzwonił z groźbami z zastrzeżonego numeru.
Opowiada też o kierowcy białego passata, który zniszczył tablicę wyborczą, na której w niedzielę inicjatorzy wywiesili plakaty.
- Tablica była gminna, jesteśmy przekonani, że gmina zniszczenia na policję nie zgłosi, tak samo jak zniszczenia sołeckiej, czyli gminnej tablicy umieszczonej u mojej mamy. Apelujemy do osoby dzwoniącej oraz do kierowcy passata, aby sami zgłosili się na policję, w przeciwnym wypadku dokonamy kolejnego zgłoszenia w trybie wyborczym. Niestety, gmina Ładzice staje się "krainą Łukaszenki". SMS-y do inicjatorów, groźby, niszczenie mienia...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze