Aż 10 kolizji spowodowanych wyrwami w jezdniach odnotowali w ciągu ostatniej doby radomszczańscy policjanci.
W ostatnim czasie takich zdarzeń zdecydowanie przybyło, a policjanci z doświadczenia wiedzą, że może ich być jeszcze więcej.
Bo taka jest prawidłowość, że asfalt w zimie, zwłaszcza takiej, gdzie ujemne temperatury przeplatają się z dodatnimi, a zmiany są gwałtowne, nie wytrzymuje i pęka.
- A powstałe wyrwy wypełnione są wodą, co powoduje, że kierowcy nie są w stanie ocenić, jak są głębokie - mówią policjanci. - Zbyt szybkie wjechanie w taką wyrwę kończy się uszkodzeniem opony, felgi albo nawet zawieszenia. I czasem kosztowną naprawą.
Ważna informacja, każda droga ma swojego zarządcę, a ten każdą zarządzaną przez siebie drogę ubezpiecza. Co trzeba zrobić, żeby to ubezpieczyciel pokrył koszty?
Trzeba wezwać policjantów, którzy wyrwę zmierzą i opiszą. A potem, na wniosek ubezpieczyciela, przekażą dokumentację.
Policjanci nie ukrywają, że mają w ostatnich dniach w tym temacie bardzo dużo pracy.
Proszą też, by kierowcy, którzy zauważą takie niebezpiecznie wyrwy, informowali o nich zarządców dróg albo policję. Trzeba tylko wskazać jak najbardziej dokładną lokalizację, ulicę, numer posesji. Policja przekaże te dane zarządcy.
Funkcjonariusze proszą też, by jeździć ostrożniej, aby nie narażać się na takie sytuacje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze