W niedzielę 3 kwietnia łódzcy lekarze Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej w szpitalu przy Spornej wybudzili Nadię ze śpiączki farmakologicznej. Dziewczynka kilka dni wcześniej była operowana w szpitalu WAM. Usuwano jej złośliwy guz, który miał kilkanaście centymetrów i nie pozwalał normalnie oddychać.
11-latka od kilku miesięcy walczy z nowotworem. Zaczęło się od kaszlu, wydawało się, że to przeziębienie, ale po dokładniejszych badaniach okazało się, że w piersi dziewczynki urósł guz, który miał aż 18 cm. Uciskał serce i płuco, nie pozwalał oddychać i w tej postaci był nieoperacyjny.
Lekarze walczyli o to, by jak najbardziej się zmniejszył. Podawali kolejne serie chemii. W końcu stwierdzili - teraz można.
W zeszłym tygodniu Nadia została przewieziona do szpitala Wojskowej Akademii Medycznej. Operacja trwała około trzech godzin. Po usunięciu guza i jednego z żeber, na szczęście udało się uratować płuco, choć lekarze wcześniej zakładali, że usuną dużą jego część, Nadia została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną.
Wybudzono ją w niedzielę. 11-latka wyszeptała do babci, która od początku jest z nią w szpitalu: - Kocham cię babciu. Pokonałam chorobę.
Jak mówi jej ciocia, Jolanta Sierakowska, lekarze są dobrej myśli, operacja się udała. Dzisiaj lub jutro Nadia powinna wrócić na oddział onkologiczny. Na razie nabiera sił. Lekarze pozwolili jej zagrać na tablecie. Wszyscy mają nadzieję, że wkrótce znów zagra na keyboardzie. Bo 11-latka uwielbia muzykę i ma niezwykły talent.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze