Otrzymaliśmy pismo z radomszczańskiej Prokuratury Rejonowej w sprawie nagranie z miejskiego monitoringu, na którym widać zajście z 7 maja, kiedy na Przedborskiej padły strzały.
W piśmie czytamy, że nagranie z miejskiej kamery to dowód rzeczowy w sprawie zabezpieczony przez policję. Znajduje się w aktach prowadzonego śledztwa i nie może zostać upubliczniony do czasu, aż zostanie ujawniony w postępowaniu sądowym.
I że radomszczańska prokuratura nie wyraża zgody na publiczne rozpowszechnianie materiałów ze śledztwa.
Na koniec prokurator Dorota Bzowska "zwraca się o nadesłanie informacji w jakich okolicznościach Gazeta otrzymała dowodowy zapis monitoringu."
Odpowiadamy: obowiązuje nas tajemnica dziennikarska.
W sobotę 7 maja o 18.40 na ulicy Przedborskiej doszło do bójki w sumie sześciu mężczyzn, podczas której jeden z nich oddał kilka strzałów z rewolweru i postrzelił dwie osoby. Wszyscy zostali zatrzymani, usłyszeli zarzuty i najbliższe kilka miesięcy spędzą w areszcie tymczasowym.
Grożą im wieloletnie wyroki, ponieważ działali w warunkach tzw. recydywy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakiś konfident przekazał gazecie filmik, za co spotka go odpowiednia kara.
Akurat ten dowód (filmik z monitoringu) to dostaliśmy - nie wiecie o tym - od bezdomnego. Tak, dwa filmiki dostaliśmy. Przyjechał bezdomny i dał nam dwa filmiki. Pan Stanisław z Warszawy. Niestety zmarł.
Jakiś konfident przekazał gazecie filmik, za co spotka go odpowiednia kara.
Akurat ten dowód (filmik z monitoringu) to dostaliśmy - nie wiecie o tym - od bezdomnego. Tak, dwa filmiki dostaliśmy. Przyjechał bezdomny i dał nam dwa filmiki. Pan Stanisław z Warszawy. Niestety zmarł.