Jak mówi Gazecie Anna Leder, rzecznik łódzkiego oddziału NFZ, w naszym województwie 21 lekarzy z Ukrainy otrzymało prawo do wykonywania zawodu. I będzie ich więcej, bo chcą ich zatrudniać zarówno dyrektorzy szpitali i przychodni.
Od 24 lutego do łódzkiej Okręgowej Izby Lekarskiej zgłosiło się 21 lekarzy, którzy chcieli podjąć pracę. Oni już otrzymali prawo do wykonywania zawodu. Na pięć lat. W tym czasie muszą nostryfikować swoje dyplomy lekarskie.
Jak wyjaśnia Anna Leder, ministerstwo zdrowia przyjęło uproszczoną ścieżkę, tak, żeby jak najwięcej lekarek i lekarzy uciekających z ogarniętej wojną Ukrainy, mogło zacząć leczyć.
Teraz ukraińscy medycy nie muszą już przedstawiać certyfikatu znajomości języka polskiego. Wystarczy oświadczenie. Potem OIL ma 7 dni na wydanie prawa do wykonywania zawodu.
Okazuje się, że chętnych do zatrudnienia lekarza czy pielęgniarki z Ukrainy nie brakuje. Dyrektorzy wiedzą, że muszą zaproponować odpowiednio wysoką pensję. Ale nie tylko, bo coraz częściej zdarza się, że lekarz dostaje w pakiecie mieszkanie do wynajęcia za niewielkie pieniądze. Zwłaszcza w mniejszych miastach w województwie.
O tym, że trzeba się mocno postarać, wie dyrektor Szpitala Powiatowego w Radomsku, który wciąż szuka lekarza na oddział pediatryczny. Nie ma ordynatora, nie ma oddziału. Rodzice się denerwują, dyrektor mówi, że robi wszystko i oferuje godziwą pensję, ale chętnych brak.
Brak jest nie tylko chętnych do pracy na stanowisku ordynatora, brakuje też lekarzy i pielęgniarek.
Jak zauważa rzecznika łódzkiego NFZ, 1400 osób uczących się języka polskiego, o których informuje ministerstwo, może pomóc w tej sytuacji.
A zwłaszcza POZ-ety (Podstawowa Opieka Zdrowotna) dostrzegły w fali uchodźców z Ukrainy potencjał. Chodzi o tych, którzy mają już numer PESEL. Szefowie przychodni chcieliby, żeby rejestrowali się jako pacjenci w ich placówkach. A wtedy NFZ płaci 170 zł rocznie za każdego takiego pacjenta. I 75 zł za każdą wizytę u lekarza pierwszego kontaktu. Jeśli udałoby się zatrudnić lekarza z Ukrainy, tacy pacjenci chętniej wybieraliby więc tę, a nie inną przychodnię.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze