Nie łudzę się, że z Ukrainą będzie nam się błogo żyło. Bo nie będzie, nawet jak wyjaśnimy sobie sprawy historyczne, to pojawią się współczesne problemy. Na teraz powinniśmy mieć jedno na uwadze: niech dalej osłabia Rosję.
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Na wakacje kupiłem sobie książkę Zbigniewa Parafianowicza „Kłopot z Zełenskim”. Ale przeczytałem ją w jeden dzień. Autor nie darzy sympatią ukraińskiego prezydenta, pytania zadaje takie, by pokazać, że faktycznie jest z nim problem. Nie jest to sympatyczna postać, bardzo bezwzględny polityk, z którym nie zawsze umiemy sobie radzić. Zresztą tacy są Ukraińcy, lud postsowiecki. Może dlatego też wciąż walczą?
Dla równowagi przydałoby się odpytać rozmówców o jakieś pozytywy, ale to by burzyło tezę książki. Jeśli ktoś się skusi na jej przeczytanie, a nie czytał wcześniej......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze