Mieszkanka gminy Ładzice chciałaby już kupić węgiel, w końcu robi się coraz zimniej, ale wciąż czeka na 3 tys. zł od rządu. W urzędzie słyszy, że musi poczekać, bo oni sprawdzają. - Co sprawdzają? - zastanawia się kobieta. - Przyjadą do mnie na kontrolę? Czego? Pieca?
3 tys. zł, na każde gospodarstwo domowe, po złożeniu wniosku, niezbyt skomplikowanego. W gminie Ładzice wpłynęło ich ponad 1500.
Wśród nich także ten od naszej Czytelniczki, która opowiada, że czeka na pieniądze, bo praktycznie węgiel ma już zamówiony, musi mieć jednak czym za niego zapłacić. Boi się, że sprzedawca nie będzie czekał, a ona zostanie z niczym. A zima przecież za progiem.
I dlatego dzwoni do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ładzicach i dopytuje, kiedy może się spodziewać pieniędzy.
- A tam mi mówią, że oni kontrole jakieś będą robić, że sprawdzą, czy za śmieci płacę. Sama nie wiem, co oni jeszcze będą tam sprawdzać. Co tam w ogóle jest do sprawdzenia. Przecież palę węglem, niczego nie wymyślam. Mam już swoje lata i na tych wszystkich przepisach się nie znam, to już nie na moją głowę. Ja, pewnie tak jak i inni we wsi, zwyczajnie chcę mieć ciepło w domu.
Dzwonimy do GOPSU-u w Ładzicach.
Od urzędniczki, która odebrała telefon, słyszymy, że od momentu złożenia wniosku GOPS ma 60 dni na wypłatę dodatku. I że wpłynęło ich naprawdę dużo, a po zmianie rozporządzenia trzeba wszystko dokładnie sprawdzić. Takie jest ich zadanie.
Co sprawdzić?
- Czy jest pan mieszkańcem, czy rzeczywiście przebywa pan na terenie gminy, czy płaci pan za śmieci - wylicza. - No i czy złożył pan deklarację w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.
Dopytujemy, czy w takim razie ktoś z GOPS-u się do nas wybierze. - To jest prawnie możliwe - słyszymy odpowiedź. I zapewnienie, że trzeba cierpliwie poczekać, wnioski rozpatrywane są w kolejności złożenia. Nic więcej w tym momencie zrobić się nie da.
Sprawdzamy, jak wygląda to w innych GOPS-ach w powiecie.
Część urzędów nie odbiera telefonu, pracownicy na pewno mają co robić. W Masłowicach odpowiedź jest krótka - wypłacamy. W innych gminach słyszymy, że nie dostaniemy żadnych informacji, jeśli nie podamy imienia i nazwiska mieszkańca. A my zadajemy proste pytanie: Wypłacacie? A jeśli nie, to dlaczego?
W jednym z ośrodków słyszymy, trochę nieoficjalnie, że to nie tak, że urzędnikom się nie chce. Po pierwsze mają pracy aż nadto. A do tego, niestety, nasza polska mentalność spowodowała, że wielu zwyczajnie wyczuło łatwe pieniądze.
Kiedy można było składać wnioski, a przepisy były bardzo ogólne, nagle okazało się, że w wielu domach z jednym piecem gospodarstw domowych jest więcej niż jedno, bo rodzice na parterze, syn z synową na górze. Mało tego, małżonkowie w separacji, więc każde z nich ogrzewa się osobno. I robią się już trzy dodatki
Pomysłowość ludzi jest naprawdę duża. Słyszymy o kimś, kto zgłosił do centralnej ewidencji domek letniskowy, na dachu, którego ma panele fotowoltaiczne i ogrzewa go prądem, ale skoro w środku ma kominek, to przecież czasem i w nim by napalił. A że przebywa tak kilka tygodni latem, to już całkiem inna sprawa.
- Sam pan widzi, że musimy sprawdzać. Stąd np. te śmieci. Widać od razu, czy ktoś mieszka czy nie. Pewnie nikt kontroli z GOPS-u nie wyśle, ale dokumenty zajrzeć trzeb a, a to wymaga czasu.
- Tylko że ja marznę, węgla na podwórku nie mam i nie wiem, co będzie dalej - skarży się nasza Czytelniczka z gminy Ładzice.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze