Reklama

Mieszkańcy: Radni się pokłócili i nic nie zrobili. Przyjdą przed wyborami. A prezydent się schował

27/05/2022 17:00

- Drogi zapylone jak zawsze. Chodniki jeszcze bardziej. Parapety siwe. O oknach to już lepiej nie mówić - skarżą się mieszkańcy kwartału miasta. - Radni jeden przed drugim tylko patrzy, jak lepiej zabłyszczeć - mówi zapytana o ocenę sesji Rady Miasta, która odbyła się w czwartek 26 maja i była poświęcona skardze na prezydenta.

Skarga została uznana za bezzasadną. Mieszkańcy mówią, że właściwie tego się spodziewali. - No a czego się spodziewać, jak tam większość  to jest za prezydentem - mówi Tadeusz Wieczorek, mieszkaniec dzielnicy. 

W większości zamieszkujący ulice Młodzowską, Dolną, Poprzeczną czy Reja, mówią, że czują się pozostawieni sami sobie. - Wystrychnęli nas na dudka -  niemal krzyczy starszy mężczyzna, wychodzący z wielorodzinnego domu przy Młodzowskiej. Zapytany, czemu tak uważa, odpowiada: - Jak zwykle. Przecież jeżdżą tędy wszyscy. To co, nie widzą, jak to tu wygląda? Bo czy ze strefy, czy do sklepu... To co? Oczy zamykają? Tak, zebrali się, pogadali. Oczy nam tylko mydlą - mówi mężczyzna. 

Reklama

Inicjator skargi, Sławomir Nowicki, uważa że sesja była okazją do gierek politycznych. - Radni, wiadomo: swoi swoich bronią. Jedni chcą, inni nie. Część podpisała zgody na rozbudowę firmy. To jest takie odbijanie piłki. Oni się pokłócili, a mój wniosek odrzucili - mówi. 

Nie wszyscy oglądali relację z sesji. Ale wiedzą, że nic nie wskórali. - Z tych kontenerów mamy zaściełane błotem całe miasto. I nic się nie robi. To jest tragedia. Zostaje nam teraz tylko zablokować Loconi. Bo na radnych nieporadnych to już nie ma co liczyć. A chętnych jest dużo. Jak się tak ludzie zbiorą, to nie popuszczą - mówi Jerzy Michalik z ulicy Dolnej. 

Reklama

Na początku terminal nie był dla mieszkańców tak uciążliwy, jak dziś. Ostatnie lata dały im się we znaki.

- Wszystko jest ukurzone, brudne. Okna nie ma jak otworzyć. A oni się kłócą. Ciekawe, jakby im tu przyszło mieszkać? Nikt o nas nie walczy. Kiedyś mieliśmy takiego radnego, co poszedł do wojska. Teraz nie mamy już nikogo. Jest jeszcze taka z Kowalowca, co jest fryzjerką. Też jest radna. Ale ona za nami też nie głosowała. Przed wyborami był ruch. Ale na tym się skończyło  - mówi mieszkanka ulicy Dolnej i dodaje, że w kolejnych wyborach sama zagłosuje na tych, którzy pomogą w tej sprawie. I do tego będzie namawiać też innych. - Przed wyborami to dwa razy dziennie przyjeżdżali i byli zdziwieni, jak my tu mieszkamy. A po wyborach wszystko opadło, jak ten kurz - mówi kobieta. 

Reklama

- O tym naszym radnym lepiej nie wspominać. Na sesji powiedział, że nic nie jest zasadne i jemu się podoba wszystko. W ogóle mógł się nie odzywać - mówi Sławomir Nowicki. 

Na sesji zabrakło prezydenta. -  Nie wiem, jakie to są układy, ale ciekawe, że pana prezydenta nie było. Jak bym go tu zaprosił, jeśli jeszcze tego nie widział. Łatwo machnąć ręką, jak się tu nie mieszka - mówi pan Jerzy. Największy żal ma do firmy. Ale do radnych i prezydenta także. O lekceważenie ogromnego problemu. 

Reklama

- Dzisiaj polityka niszczy nawet najlepszych urzędników. W zasadzie zdanie o prezydencie mam dobre. Widać, że w mieście się stara - mówi pan Tadeusz. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości