Mieszkańcy części ul. Narutowicza, którzy dwa tygodnie temu dowiedzieli się, że na ich odcinku nie powstanie kanalizacja, zjawili się na czwartkowej sesji rady miasta. Chcieli dowiedzieć się, jak ich problem zostanie rozwiązany. Władze zapowiedziały spotkanie z mieszkańcami. Prezes PGK Zbigniew Rybczyński obiecał, że w półtora roku sprawa zostanie rozwiązana.
Wniosek o wprowadzenie punktu do porządku obrad zgłosił radny Koalicji Obywatelskiej Rafał Dębski, poparł go Jacek Gębicz ze stowarzyszenia Wspólny Samorząd (jest radnym z dzielnicy Bartodzieje). Prezydent Jarosław Ferenc był przeciw, by dyskutować o tym na czwartkowej sesji. Przekonywał, że „kierownik PGK, który zna sprawę, jest na urlopie". Ale w głosowaniu większość radnych była za. Koalicyjni radni prezydenta z PiS i stowarzyszenia Wspólny Samorząd w większości wstrzymali się od głosu.
Przewodniczący Tadeusz Kubak (PiS), dopuścił do głosu mieszkańców ul. Narutowicza, którzy zjawili się na sesji.
Paweł Skórka mówił: - Mieszkam na Narutowicza od 30 lat. Zawsze był tu problem z gazem i kanalizacją. Jako mieszkańcy napisaliśmy do gazowni i nam to załatwiła. A jak się miasto wtrąciło, to nam sugerowało, żeby zrezygnować. Obiecaliście, że kanalizacja będzie. Pytałem was, potwierdziliście. Miałem dwa szamba, jedno zlikwidowałem, zostawiłem mniejsze i zostaję na lodzie. My się zgadzamy, żeby wejść na nasze podwórka, by pociągnąć rury. Tylko trzeba chcieć.
Zrobicie sobie piękny chodniczek, a co z kanalizacją? Ludzie się na mnie ze wsi śmieją, że mieszkam przy centralnej ulicy miasta, a nie mam kanalizacji.
Przyjechali młodzi do jednego z mieszkańców, chcieli kupić dom, dowiedzieli się, że nie ma kanalizacji, uśmiechnęli się i zawinęli. A może by zamieszkali, może byłyby podatki.
Sławomir Stankiewicz: - U nas po stronie wschodniej ma być ścieżka rowerowa i chodnik, po zachodniej tylko chodnik. Nam chodzi o to, żeby doprowadzić kanalizację do ronda. Teraz, żeby potem nie trzeba było rozwalać chodnika i ścieżki rowerowej.
Prezydent Jarosław Ferenc odpowiadał: - Nie dziwię się, że reagujecie emocjonalnie, bo to trudna sprawa i ja też się z tym źle czuję. Ale przypomnę, że GDDKiA przez lata nie godziła się na budowę kanalizacji sanitarnej. Odkąd jestem prezydentem, to się udaje. Choćby na Krakowskiej. Nam też zależy, żeby cała Narutowicza miała kanalizację.
Ja bardzo chętnie chciałbym zadbać o Narutowicza, ale to nie jest droga miejska. Mam taką samą pozycję jak mieszkańcy, jestem w stosunku do GDDKiA petentem.
To oni decydują. Tylko Generalna może to poprawić. Na pewno chcemy tę kanalizację zrobić w całości.
Radny Radosław Raczkowski (niezależny): - Mieszkańcy przyszli tu powiedzieć, że miał być odcinek wykonany a nie jest. Zamiast owijać w bawełnę ten cały problem posłuchajmy, jaki mają pomysł. Nie wyobrażam sobie, że jest jeden urzędnik, który ma dokumenty w biurku i jak jego nie ma, to nikt nic nie wie.
Prezes PGK Zbigniew Rybczyński przekonywał, że choć to PGK jest odpowiedzialne za wykonanie projektu, to ciągnął się on przez lata ze względu na skomplikowaną sytuację - droga należy do Generalnej Dyrekcji. - Aby ten projekt zrealizować, newralgiczne punkty wyłączyliśmy do oddzielnego postępowania. Rok temu zmieniło się prawo i można umieszczać kanalizację pod jezdną - mówił Rybczyński. - Jeśli chodzi o odcinek w okolicach Spokojnej, to pod ulicą są zrealizowane przeciski, więc tam będzie można realizować kanalizacje. Uważam, że tworzenie tu wielkiego zamieszania jest przedwczesne. W przeciągu półtorej roku kanalizacja na pozostałych odcinkach zostanie zrealizowana.
Prezydent zarzucał radnym Koalicji Obywatelskiej, że „chcą zbić kapitał polityczny i zaistnieć medialnie”. Bronili ich mieszkańcy. - To my poprosiliśmy radnego Dębskiego o interwencję, o sprawdzenie sytuacji - mówiła mieszkanka Katarzyna Trajdos. - On nie zbija kapitału politycznego, jak pan mówił, tylko nam pomaga.
Prezydent zapowiedział, że odbędzie się spotkanie z mieszkańcami. W godzinach popołudniowych, najpewniej w Szkole Podstawowej nr 5.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
" Uważam, że tworzenie tu wielkiego zamieszania jest przedwczesne. W przeciągu półtorej roku kanalizacja na pozostałych odcinkach zostanie zrealizowana" - widac, ze robota za panstwowe, bo kto normalny u siebie na dzialce, zrobilby prace, wydal pieniądze, (asfalt, chodnik, sciezka rowerowa), zeby za 1.5 roku zozgrzebac od nowa i dolozyc pod tym wszystkim rury. Albo laik, albo idiota, albo polityczny klakier, ktory wie, ze za 1.5roku juz nie bedzie u władzy.
Brawo radny Gębicz. Szkoda, że zmądrzał dopiero na zwolnieniu tuż przed wyborami, ale lepiej późno niż wcale. JarOSŁAW FERENC tego nie wybaczy, ale jego już NIE MA. Gębiczu nie lękaj się.???? Raz zrób coś dobrego. Wyjdźcie z tej śmiesznej koalicji. Niech PiS z RdRem zostanie. Pasują do siebie.????
Więcek, dla niektórych to kumanie się z PeOwcami to obciach
" Uważam, że tworzenie tu wielkiego zamieszania jest przedwczesne. W przeciągu półtorej roku kanalizacja na pozostałych odcinkach zostanie zrealizowana" - widac, ze robota za panstwowe, bo kto normalny u siebie na dzialce, zrobilby prace, wydal pieniądze, (asfalt, chodnik, sciezka rowerowa), zeby za 1.5 roku zozgrzebac od nowa i dolozyc pod tym wszystkim rury. Albo laik, albo idiota, albo polityczny klakier, ktory wie, ze za 1.5roku juz nie bedzie u władzy.
Brawo radny Gębicz. Szkoda, że zmądrzał dopiero na zwolnieniu tuż przed wyborami, ale lepiej późno niż wcale. JarOSŁAW FERENC tego nie wybaczy, ale jego już NIE MA. Gębiczu nie lękaj się.???? Raz zrób coś dobrego. Wyjdźcie z tej śmiesznej koalicji. Niech PiS z RdRem zostanie. Pasują do siebie.????
Więcek, dla niektórych to kumanie się z PeOwcami to obciach