To efekt konfilktu między dużą częścią mieszkańców gminy a wójtem, który dwa razy podchodził do likwidacji GOZ. Za drugim razem się udało, choć mieszkańcy nawet pikietowali przez urzędem gminy. Krzysztof Ciupiński twierdził, że na ośrodek pacjenci się skarżą, on musi reagować. Kiedy placówka będzie prywatna, będzie lepiej.
Mieszkańcy interweniowali i wojewody, zebrali ok. 600 podpisów, ale niczego nie wskórali. Jak mówią, postanowili wziąć sprawy we własne ręce.

O planie prywatyzacji przychodni w Ładzicach pisaliśmy pod koniec stycznia. Wtedy wójt Krzysztof Ciupiński mówił Gazecie, że nie ma żadnych konkretnych decyzji, więc wypowiadał się nie będzie. We wtorek 23 lutego gminni radni przegłosowali likwidację ośrodka.
Uchwałę gminy uchylił wojwoda łódzki. Nie było do niej uzasadnienia i konsultacji ze związkami zawodowymi.
Wójt i rada wykonali drugie podejście, tym razem już z uzasadnieniem i zdaniem związków zawodowych. Znów gminni radni byli za, choć przed urzędem kilkudziesiąt osób skadnowało, żeby tego nie robili. Mieli nawet taczkę, na której mieli symbolicznie wywieźć wójta.
Jeden z mieszkańców wszedł na salę obrad o dopytywał, dlaczego wójt i radni tak bardzo chcą likwidować GOZ, który powstał dzięki pracy mieszkańców. I gdzie te setki skarg, o których mówi wójt, bo do tej pory nikt ich nie widział.
Pełnomocnikiem komitetu została Katarzyna Sikorska, była kierownik GOZ-u, która odeszła z pracy.
- Tak, temat dostępności do świadczeń medycznych w GOZ Ładzice… Przepraszam, ale znów muszę użyć cytatu. W końcu odnoszę się do tego, co powiedział Gazecie wójt Ciupiński, „On się z dnia na dzień zamknął". To o ośrodku. Pod koniec sierpnia 2020 odpisując na urzędowe pisma wskazałam ilość wykonanych iniekcji, szczepień, wizyt patronażowych noworodka, wykonanych EKG. W liście otwartym pisałam o ilości wykonanych szczepień ochronnych przeciw grypie. Idąc tokiem rozumowania pana Krzysztofa Ciupińskiego, skoro ośrodek zdrowia był zamknięty, to wszystkie te zabiegi medyczne były wykonywane na schodach? Teraz już wiem, że powinnam poprosić o przeczytanie zawartości treści pism ze zrozumieniem - mówiła w rozmowie z Gazetą.
Nowa kierownik miała poprawić sytuację, ale z jej pracy wójt także nie był zadowolony. Wójt przestał odbierać od nas telefon, nie komentuje swoich decyzji i uchwał podejmowanych przez radę.
A radomszczańska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie ewentualnego przekroczenia uprawnień przez wójta Ciupińskiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze