Płacimy milion podatku rocznie. Rok w rok tniemy koszty. Nasze ceny nie wzrosły od kilku lat. Według nowych stawek mamy płacić 180 tys. zł więcej. To proszę przeliczyć, ile ja etatów muszę ściąć - tak przedsiębiorcy przekonywali miasto, że podwyżka stawek podatku od nieruchomości to zły pomysł.
Prezydent Jarosław Ferenc chce podnieść stawki średnio o 20 procent. Były podnoszone między 2017 a 2023 rokiem, w 2024 i 2025 - nie (2024 był rokiem wyborczym, na podwyżkę w 2025 nie zgodzili się radni Koalicji Obywatelskiej, którzy mają większość).
W czwartek o godz. 15 w urzędzie miasta spotkali się przedsiębiorcy i władza miasta, by rozmawiać o nowych stawkach. Dyskusji przysłuchiwało się kilkoro radnych.
Na początku prezydent tłumaczył, dlaczego podwyżka jest niezbędna:
- Nie podnosiliśmy podatków od 2023 roku. Od tego czasu maksymalne stawki podatków określane przez rząd wzrosły o 22,5 procenta. My dziś jesteśmy w takiej samej sytuacji jeśli chodzi o podatki, jak wtedy, gdy obejmowałem funkcję w 2016 roku. Dziś rozbieżność między maksymalnymi stawkami a tym, jakie ma Radomsko na przyszły rok to różnica w budżecie 19,6 mln zł. To, że nie podnosiliśmy podatków na 2024 i 2025 to praktycznie można powiedzieć, że budżet miasta jest przez te lata niższy o prawie 30 mln zł. Już w tej chwili wiele samorządów wiejskich ma wyższe podatki niż miasto. Na przykład Dobryszyce mają stawki maksymalne.
Prezydent podkreślał, że miasto musi realizować zadania, które nakładają na samorząd ustawy. Choćby muzeum, którego nie prowadzą gminy. Miasto ma więcej takich zadań, bo świadczy usługi na rzecz gmin ościennych. - Aby nie zatrzymać rozwoju miasta, musimy inwestować - mówił Ferenc. - Także w infrastrukturę społeczną, kulturalną i sportową. To wynika z problemów demograficznych. Choć i tak nie tak wielkich, jak choćby w Piotrkowie czy Bełchatowie.
Skarbnik Mariola Wypych poinformowała, że w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasto zaplanowało wydatki na poziomie 100 mln zł.
- A na sam Wymysłówek, którego nie ma w WPF, potrzebujemy 13 mln wkładu własnego - mówiła. - Rozwój jest możliwy dzięki wam. To trudne, bo nikt nie chce płacić więcej, ale przecież wrzucacie to w koszty i wliczacie w cenę, którą płaci klient. Dlatego proszę, abyście podeszli do tego rozważnie. Oczywiście nie proponujemy stawek maksymalnych.
Ta ostatnia uwaga oburzyła Agatę Kasperkiewicz, prezes zarządu OSM Radomsko:
- To co usłyszałam z ust pani skarbnik o przełożeniu kosztów na klientów, to coś niesamowitego. Tego nie da się zrobić, bo sieci handlowe są na etapie obniżania cen. Jak pani potrafi to zrobić, to ja od razu panią zatrudnię - mówiła. - Musicie znaleźć balans i umiar w tym szaleństwie. To co proponujecie, to się nazywa przeinwestowanie.
Prezydent przypomniał, że według wskaźników ministerstwa Radomsko jest tak bogate, że nie dostaje subwencji oświatowej. To 31 mln, które uciekło z budżetu miasta.
Do tych zmian odniósł się przedsiębiorca Andrzej Kędra:
- Wspomnieli państwo, że zmieniły się warunki dofinansowania samorządów. To zacytuję: Nowe zasady mają stanowić zachętę dla samorządów do aktywnego wspierania przedsiębiorczości na swoim terenie - mówił Andrzej Kędra. - W prognozie na 2025 rok po tej zmianie państwo macie z tytułu udziału z PIT 147 mln. A sam podatek od nieruchomości to 57 mln. Więc nie ma kwestii, że miasto nie ma na wkład własny. Z CIT macie 6-7 mln zł. Więc trzeba zachęcać firmy, które wynoszą swoją działalność poza Radomsko, by płaciły podatki tutaj. Trzeba stwarzać im takie warunki, żeby chcieli tu być. Co w tym pomaga? Podatki lokalne, zasób ludzki i atmosfera panująca między przedsiębiorcami a samorządem.
A ta, według przedsiębiorców, nie jest najlepsza. Przedsiębiorca Witold Świtkowski zaprezentował wyliczenia podwyżki na przykładzie: - Weźmy halę o wielkości tysiąca metrów. Dziś podatek wynosi 26 tys zł. Po zmianach będzie wynosił 31 tys. rocznie. Ta hala musi miesiąc pracować na zapłatę podatku. Proszę sobie wyliczyć, czy to jest mało czy dużo.
Swój przykład przedstawił jeszcze także przedsiębiorca z branży stalowej: - Płacimy milion podatku rocznie. Rok w rok tniemy koszty, bo mamy konkurencję na Wschodzie. Nasze ceny nie wzrosły od kilku lat. W naszym przypadku mielibyśmy płacić o 180 tys. zł więcej. To proszę przeliczyć, ile ja etatów muszę ściąć. Ile inwestycji muszę ograniczyć. Jak mam operować, żeby wyjść na swoje? To jest kwestia, czy przedsiębiorców mamy wzmocnić, czy dociskać. Może gmina i urząd też powinny zaciskać pasa, a nie tylko mówić: musimy realizować.
O podwyżkach zdecyduje rada miasta. Większość w niej ma Koalicja Obywatelska. Jeszcze nie przedstawiła swojego stanowiska. W tamtym roku na podwyżkę się nie zgodziła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co braknie radomszczańskim burżujom na raty liz8ngowe na te Lexusy, Mercedesy, Beeje?
Rzadzacym brawa za wstrzemiezliwosc i wytrzymanie caly rok bez podnoszenia podatkow. A teraz, kostka brukowa za cos musi sie polozyc.
Prezydencie zmień koalicjanta, a będzie Ci łatwiej.
Prezydencie zmień koalicjanta, a będzie Ci łatwiej.
Ale szkoda tych przedsiębiorców ,tylko jakoś oni nie pytają klientów że podnoszą swoje ceny .Radomszczańskiego masła nie jesteśmy w stanie kupić za 3.99 tylko dwa razy tyle kupili zakład w nowym targu by go zniszczyć i tam im nie zależało na pracownikach, a może oni mają problem i stopa życiowa się obniżyła ,trochę pokory bo to co dziś macie to tylko dzięki ludziom i różnym dotacja z BP a mieszkania w Radomsku są za 1 zł ? , może mniej bankietów i chwalenia w mediach jak wam źle bo na ulicach raczej tego nie widać .
A co braknie radomszczańskim burżujom na raty liz8ngowe na te Lexusy, Mercedesy, Beeje?
Rzadzacym brawa za wstrzemiezliwosc i wytrzymanie caly rok bez podnoszenia podatkow. A teraz, kostka brukowa za cos musi sie polozyc.
Prezydencie zmień koalicjanta, a będzie Ci łatwiej.