W środę 4 marca służby ratunkowe zostały wezwane do jednego z domów przy ulicy Starej w Przedborzu.
Przed godziną 23 karetka przewozowa przywiozła mieszkającą tam kobietę. Drzwi były zamknięte, a przez okno widać było jej męża siedzącego w fotelu. Mężczyzna w wieku około 80 lat nie reagował.
Załoga karetki postanowiła wezwać pomoc. Dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej zgłoszenie odebrał o godzinie 22.53. Pojechali tam też policjanci. I karetka pogotowia ratunkowego, ponieważ wydawało się, że mężczyzna może wymagać pomocy medycznej.
Strażacy wyważyli okno, przez które do środka weszli funkcjonariusze i to oni otworzyli drzwi od środka. Wtedy do akcji ruszyli ratownicy medyczni, ale w tym samym momencie… starszy pan się obudził. Na szczęście okazało się, że nic mu nie jest, po prostu zasnął tak mocno, że długo żadne hałasy nie były w stanie go obudzić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Historia z typu boki zrywać. Wyjące syreny pobudziły pół miasta, a starszy Pan spał w fotelu.
Przedbórz to jednak jest miasto absurdów.
Historia z typu boki zrywać. Wyjące syreny pobudziły pół miasta, a starszy Pan spał w fotelu.
Przedbórz to jednak jest miasto absurdów.