40 lat i kilka dni temu minęła rocznica zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki. To jeden z wielu, ale chyba obok górników z Wujka, najgłośniejszy mord, dokonany przez UB-eków na współrodaku walczącym o wolną Polskę. Popiełuszko walczył słowem i za to o czym mówił zakatowany pałkami trafił w odmęty Wisły pod Włocławkiem. A dziś jego katom rządzący chcą przywracać uprzywilejowane emerytury
Popiełuszko chciał Polski wolnej. Chciał Polski wielkiej. Nawoływał, by zło dobrem zwyciężać. Chciał kraju równych, szanujących się ludzi. Kapelan ludzi pracy mówił o solidarności, o potrzebie miłości, o godnym życiu, o wartościach prawdy i szacunku. Ale mówił też o wszechobecnym piętnie zniewolenia, o więzieniach niewidzialnych, niszczących nie tylko ciało, ale i łamiących dusze. O zakłamaniu, nienawiści, niesprawiedliwości. Mówił po prostu o otaczającej go komunistycznej rzeczywistości. Jego msze za ojczyznę gromadziły tłumy. Dawał wiarę i nadzieję. Budował. Otwierał ludziom oczy. Wytykał nienawiść i przemoc. A to w reżimie przecież niepo......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze