W poniedziałek 8 kwietnia nie obudzimy się w jakiejś nowej rzeczywistości. Słońce wciąż będzie wschodzić na wschodzie, Polska nadal będzie w Unii Europejskiej, wojna na Ukrainie będzie niestety trwać, a paliwo nie będzie kosztować 5,20. Ale możemy obudzić się ze świadomością skorzystania ze swojej mocy sprawczej, ze świadomością nie przegapionej szansy. Wystarczy dzień wcześniej pójść na wybory i zagłosować
Mieć wrażenie własnej sprawczości i podmiotowości to fajne uczucie. I w naszej codzienności niestety dość rzadkie. Zdecydowanie częściej czujemy się przedmiotem niż podmiotem dziejących się mechanizmów. I bywa tak, że mamy tego dość. Od czasu do czasu zdarza się jednak taka okoliczność, że decydujemy w sposób realny. To właśnie największy przywilej demokracji, to wybory. Dlatego warto z tego prawa skorzystać i zagłosować.
O co chodzi w tych wyborach? W tych niedzielnych, samorządowych. Nie dajmy się oszukać, bo czytając ulotki, słuchając spotów wyborczych czy oglądając reklamy można mieć wrażenie, że ktoś uparcie chce nas wkrę......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze