W całym sporze o CPK nie chodzi wcale o to, czy powstanie nowy infrastrukturalny kręgosłup Polski zgodny z projektem PiS. Nie chodzi też o to, czy jego założenia są rozbuchane i przestrzelone, a przez kilka lat niewiele się działo. Te wszystkie argumenty to tylko wypowiedzi polityków. Wypowiedzi w nieustającej walce politycznej. Chodzi o to, że ten projekt to spadek po PiS-ie
Platforma Obywatelska wygrała wreszcie, o koński pazur, wybory do Parlamentu Europejskiego. Wygrała, ale sprawia wciąż wrażenie, że żyje w kompleksie PiS-u. W kompleksie tego, co poprzednikom się udało. Samej PO z listy 100 konkretów raczej więcej jest na razie w rubryce z nagłówkiem „zawieszone, wycofane, zaniechane, odsunięte w czasie”. Choć obietnice były zupełnie inne.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze