W jakiej Europie obudzimy się za tydzień po wyborach do Parlamentu Europejskiego? Administracyjnie pewnie takiej samej, bo nic raczej przez te kilka dni się nie zmieni. A politycznie?
Wydaje mi się, że mimo odnotowywanych dość wyraźnie tendencji przechyłu w prawo, nadal pozostanie Unia Europejska pseudoliberalną skostniałą strukturą. Strukturą bezrefleksyjnie hołdującą lewackim trendom, ukrywanym pod hasłami tak zwanej poprawności politycznej i zrównoważonego rozwoju.
Bardzo sobie cenię ideę zjednoczonej Europy. Wzajemne wspieranie się państw członkowskich, likwidowanie granic, zacieranie barier społecznych, braterstwo, humanizm i humanitaryzm, swoboda przepływu osób, kapitału, towarów i usług są bezwzględnie założeniami, bez których trudno sobie dziś wyobrazić Stary Kontynent. Uważam również, że nie można nie......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 83% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze