Daj mi rząd dusz - prosił Konrad Boga w mickiewiczowskich Dziadach. I choć od napisania tych słów minęło już blisko 200 lat, nic się nie zmieniło. Kto posiądzie ludzkie emocje, kto nimi potrafi zarządzić, kto umie sterować odczuciami innych - ten wygrywa. Polityka jest doskonałym poligonem do przetestowania tej tezy. Zwłaszcza przed wyborami
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
Do wyborów jeszcze niespełna miesiąc, a pytań bez odpowiedzi jest coraz więcej, choć pozornie powinno być odwrotnie. Szczęśliwi ci, co mają jasno ugruntowane zapatrywania i żadna wpadka nie odstręczy ich od faworytów i żadna obietnica nie przekona do reszty. A co z niezdecydowanymi nieszczęśnikami liczącymi na to, że wyboru dokonają kierując się programem któregoś komitetu? Mają pecha. Nie rozumieją bowiem, że wyborów raczej nie wygrywa się ofertą programową, a emocjami. Politycy o tym wiedzą doskonale. Niez......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze