To będzie rok prawdziwego testu dla rządzącej koalicji. I nawet nie chodzi o cały 2025 rok. I nie, wcale nie mam na myśli wyborów prezydenckich (choć także). Wydaje mi się, że kluczowe będzie pierwsze półrocze. Z dwóch powodów. Po pierwsze - prezydencja Polski w Unii Europejskiej. Po drugie tlące się niepokoje społeczne w Polsce.
Kiedy rozmawiam ze stronnikami koalicji 15 października i w dyskusji padają wskazania na zawalone tematy, nieogarnięte kwestie lub zwykłe zaniechania, z drugiej strony pada jeden argument. Sprowadza się on mniej więcej do stwierdzenia, że nie można ruszyć do przodu, bo najpierw trzeba posprzątać po latach rządzenia PiS-u. Niezwykle wygodne wytłumaczenie. Stosowane zresztą przez każdy gabinet zastępujący poprzedników z innej opcji. W minionym roku używane było jednak niezwykle często, nagminnie wręcz. No cóż, jakoś te zawalone 100 konkretów trzeba było ludziom wytłumaczyć. Any way… Teraz już raczej nie będzie wypadało sięgać po taką odpowiedź. Powinien......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 84% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze