Miałem nie zabierać głosu. Walczyłem z chęcią zabrania głosu przez trzy dni, ale zwyciężyła we mnie dziennikarska pasja i chęć komentowania rzeczywistości politycznej na poziomie miasta i powiatu. Kiedy w czwartek doszła do mnie nowa Gazeta Radomszczańska, od razu na pierwszej stronie rzuciła mi się w oczy zapowiedź wywiadu z radnym powiatowym Michałem Koskim pod tytułem „Ukradziono nam władzę”. Tytuł zaiste wciągający i zachęcający do lektury.
Uwiedziony tym tytułem przeczytałem ten tekst trzykrotnie i się rozczarowałem, zawiodłem, zniesmaczyłem oraz współczułem dziennikarzowi, który napisał ten tekst. Współczułem Andrzejowi Andrysiakowi, bo jako doświadczony dziennikarz wiem, jak trudno jest napisać tekst wywiadu, gdy rozmówca jest koniem w klapkach na oczach, nie mającym swojego zdania i tylko powtarzającym partyjny przekaz obowiązujący wszystkich działaczy.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze