- To nie jest czas na spacery i dyskusje o cenach - mówi sprzedawczyni w jednym z radomszczańskich sklepów. - To właśnie starsi są najbardziej narażeni, a zachowują się nieodpowiedzialnie.

Radomszczanka mówi, że od kilku dni obserwuje zjawisko, które nie powinno mieć miejsca.
- Dzieci i młodych nie widać, oni wiedzą co to znaczy unikać kontaktów. A seniorzy przychodzą, i to nie są pojedyncze przypadki, niestety. My staramy się zachować wszelkie środki ostrożności, jeden klient naraz, rękawiczki, odległość i tak dalej. A tu przychodzą sobie ludzie pogadać, ponarzekać, rozerwać się, bo już się w domu nudzą. Do tej pory mieli taką okazję w kolejce do lekarza, ale przychodnie zamknięte, to przychodzą do sklepu i ponarzekają, że to czy tamto zdrożało. Pewnie, że zdrożało, taki czas. Tylko czy naprawdę muszą się kręcić po mieście, skoro mają zapas wszystkiego? Przecież to oni ryzykują najbardziej - denerwuje się kobieta. - My musimy pracować. Przecież ludzie muszą zrobić zakupy. Ale to powinien być jak najkrótszy kontakt. Dla ich i dla naszego dobra. Dzisiaj musimy myśleć też o innych, nie tylko o sobie – dodaje na koniec.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze