Wynik drugiej tury wyborów samorządowych pokazują, że Jarosław Ferenc miał rację - najważniejsze dla mieszkańców są inwestycje, wszystko inne schodzi na dalszy plan. Polityczny podział na poziomie lokalnym może jest istotny, ale nie na tyle, by masowo wyciągnąć jego przeciwników z domu.
Jarosław Ferenc nie wszedł do drugiej tury wyborów na prezydenta jako faworyt. W pierwszej turze przegrał z Łukaszem Więckiem pięcioma punktami procentowymi. To dużo. A jednak udało mu się zniwelować tę przewagę. Trudno orzec, które czynniki przeważyły - poparcie posłów Anny Milczanowskiej i Krzysztofa Ciecióry, unikanie w ostatnich tygodniach bezpośredniego zwarcia z Więckiem czy szeroka aktywność jego zwolenników w mediach społecznościowych. Na pewno nie przeszkodził przegrany proces kandydatki RdR do rady powiatu z Łukaszem Więckiem.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 68% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bedzie tak dobrze jak już było, wszyscy te 8308 głosów przy liczbie ludności Radomska 45 843 to żaden wynik. Dobrze, że tak wspaniale Maryla S. z Warszawy z Emilli Plater, komentuje cuda powstałe nad Radomską i betonozę Radomska, bo inacej by się chłopokowi nie udało. A to przecież człowiek od Maryli, bo go sama sprowadziła.
Niestety masz racje
Bedzie tak dobrze jak już było, wszyscy te 8308 głosów przy liczbie ludności Radomska 45 843 to żaden wynik. Dobrze, że tak wspaniale Maryla S. z Warszawy z Emilli Plater, komentuje cuda powstałe nad Radomską i betonozę Radomska, bo inacej by się chłopokowi nie udało. A to przecież człowiek od Maryli, bo go sama sprowadziła.
Niestety masz racje