Droga Redakcjo, Piszę do Was, aby podzielić się kilkoma refleksjami po przeczytaniu artykułu o migrujących na Lipiu ropuchach.
Dotarła do mnie wreszcie uderzająca prawda, że przepisy prawne dotyczące ochrony zwierząt i
przyrody w Polsce nie dotyczą każdej gminy czy miasta. Dotarło do mnie też, że wybierani przez nas przedstawiciele władz (od gminy po powiat) najaktywniej wypełniają swoje obowiązki tuż przed wyborami. Wtedy to najlepszy czas, wtedy wszyscy wszystko mogą i nie pozwolą poczuć jakiemukolwiek wyborcy, że jego głos nie jest ważny. Problem pojawia się, kiedy faktycznie potrzeba konkretnych działań. Zaczyna się „spychologia”: A czyja to droga? A czyje kompetencje?
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze