Prezydent zaproponował 14 procent wyższy podatek od nieruchomości. Przedsiębiorcy mówią, że nie godzą się na żadną podwyżkę, bo było już sześć. - To może 10 procent procent, choć pewnie pani skarbnik się nie zgodzi
We wtorek 14 listopada w urzędzie miasta zebrała się Rada Gospodarcza, żeby rozmawiać o podwyżce podatku od nieruchomości. I choć temat zawsze budził duże emocje, tym razem rozmowa radomszczańskich przedsiębiorców z prezydentem Jarosławem Ferencem i skarbniczką miasta Mariolą Wypych przebiegła bardzo spokojnie, nawet w przyjaznej atmosferze.
Miasto przygotowuje projekt uchwały podnoszącej stawki podatku od nieruchomości. Pierwsza propozycja to 14 procent. Jak podkreślał prezydent, można by podnieść maksymalnie, ale on takiej decyzji podejmować nie zamierza. Inflacja wyniosła 15 proc., więc to rozsądna propozycja.
Bo da to wpływy do budżetu miasta w kwocie około 6 mln zł.
Jak podkreśliła skarbniczka, to i tak nie załatwia problemów, jakie ma miasto, bo, dla porównania, w 2024 roku w budżecie trzeba mieć ponad 8 mln zł 260 tys. zł więcej na podwyżki płacy minimalnej dla pracowników urzędu. I może niewielkie podwyżki dla tych, którzy zarabiają teraz więcej. No i do tego mniejsze wpływy z PIT i CIT, za to wyższe rachunki choćby za prąd.
A budżet trzeba równoważyć, bo wpływy bieżące maleją, a wydatki rosną. I trudno będzie złożyć budżet, który zaakceptuje Regionalna Izba Obrachunkowa.
Prezydent rozumie, że przedsiębiorcy też mają takie problemy, ale miasto również. Z powodu pensji do ostatniego konkursu na stanowisko podinspektora w wydziale inwestycji nikt się nie zgłosił. Specjaliści nie chcą pracować w urzędzie. No i w ogóle to podatki w Radomsku nie były podnoszone przez wiele lat, wzrastają od 2017, ale w innym miastach do maksimum, zwłaszcza tam gdzie rządzi PO lub Lewica, w Radomsku są zawsze niższe. Te podwyżki są niższe.
- Ten temat wraca co roku i co roku popełniamy te same błędy - odpowiedział prezydentowi Witold Świtkowski z Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Rozumiemy, że jest inflacja. Jednak podwyżki nie powinny iść na pensje, ale na inwestycje, żebyśmy widzieli, że coś z tych pieniędzy jest robione.
Zdaniem Krzysztofa Widawskiego, miasto nie powinno teraz podnosić podatków. Bo przedsiębiorcy próbują przetrwać ten rok.
Z kolei Dariusz Janosik jest zdania, że na podatek od nieruchomości nie należy patrzeć jak na daninę, a jak na inwestycję. I on chciałby wiedzieć, na co te dodatkowe pieniądze zostaną wydane.
Mariola Wypych wyjaśniała, że właśnie o inwestycje chodzi, bo do każdej dotacji pozyskanej przez miasto trzeba mieć na tzw. wkład własny. A w przyszłym roku na inwestycje w budżecie ma być 100 mln zł. Na pytanie, jaki udział w budżecie mają podatki od nieruchomości, odpowiedziała, że około 70 mln zł. A i tak miasto będzie miało 30 mln deficytu i będzie musiało zaciągnąć 23 mln zł kredytu.
- To może jeśli nie 14 procent, to może inna kwota? - pytał prezydent. - Nasze interesy są sprzeczne, ale może dojdziemy do jakiegoś kompromisu, choć pani skarbnik może się nie zgodzić. Mógłbym powiedzieć, że będę teraz dobrym wujkiem i nie podniosę podatków, wygram wybory (wybory samorządowe odbędą się wiosną 2024 - dop. red.), a potem będę się zastanawiał, ale nie jestem takim człowiekiem i zależy mi na rozwoju miasta.
Przedsiębiorcy przygotowali swoje pisemne stanowisko, w którym, podobnie jak przy poprzednich podwyżkach podatku, wzywają prezydenta do rezygnacji z tego pomysłu i pozostawieniu ich na dotychczasowym poziomie. A w ogóle przygotowując taki projekt prezydent powinien oprzeć się na prognozowanej inflacji na 2024 rok, czyli 6,6 proc. i pamiętać, że podnosił jej już sześć razy.
Prezydent zszedł w pewnym momencie do 10 proc., co dałoby miastu niecałe 5 mln dodatkowych środków. Konkretna kwota ze strony przedsiębiorców nie padła.
Projekt uchwały zostanie przedstawiony radnym, bo to oni zdecydują czy i o ile wzrośnie podatek od nieruchomości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, ze Ferenc nie martwil sie o budżet miast jak dawal sobie (x2) podwyzke i radnym. Spokojnie Jareczku, mieszkancy na wiosne rozlicza cie tak samo jak karakana z Żoliborza. https://pulsradomska.pl/prezydent-radomska-i-radni-miejscy-beda-zarabiac-wiecej-spore-podwyzki/amp/
Trochę to krzywe, zeby na projekcie uchwały proponować 14% podwyżki, a w rozmowie 10%. A finalnie może 2%, albo 12%. Taki GLAPIZM radomszczański.
Trochę to krzywe, zeby na projekcie uchwały proponować 14% podwyżki, a w rozmowie 10%. A finalnie może 2%, albo 12%. Taki GLAPIZM radomszczański.
Szkoda, ze Ferenc nie martwil sie o budżet miast jak dawal sobie (x2) podwyzke i radnym. Spokojnie Jareczku, mieszkancy na wiosne rozlicza cie tak samo jak karakana z Żoliborza. https://pulsradomska.pl/prezydent-radomska-i-radni-miejscy-beda-zarabiac-wiecej-spore-podwyzki/amp/
Trochę to krzywe, zeby na projekcie uchwały proponować 14% podwyżki, a w rozmowie 10%. A finalnie może 2%, albo 12%. Taki GLAPIZM radomszczański.
Trochę to krzywe, zeby na projekcie uchwały proponować 14% podwyżki, a w rozmowie 10%. A finalnie może 2%, albo 12%. Taki GLAPIZM radomszczański.