Reklama

[Historia Gazetą pisana] Był sobie raz... na wystawie bohomaz, czyli kto popełnił to szkaradztwo?

Był sobie raz... na wystawie bohomaz Najskromniejsi ludzie są ponoć w Radomsku. Idąc ulicą widzą najczęściej jedynie przysłowiowy koniec swego nosa i to tylko w tym wypadku, o ile ten przerasta normalną wielkość. W oknie wystawowem jednego z naszych sklepów kolonialnych od kilku tygodni wystawiono portret, który sądząc z munduru, ma przedstawiać ni mniej ni więcej tylko samego Marszałka Śmigłego Rydza. Na miłość Boską, jeśli ów człowiek chce koniecznie malować, niechże przynajmniej nie obiera za temat tak wybitnych postaci, jak Marszałek Śmigły.

Rok 1937

Był sobie raz... na wystawie bohomaz Najskromniejsi ludzie są ponoć w Radomsku. Idąc ulicą widzą najczęściej jedynie przysłowiowy koniec swego nosa i to tylko w tym wypadku, o ile ten przerasta normalną wielkość. W oknie wystawowem jednego z naszych sklepów kolonialnych od kilku tygodni wystawiono portret, który sądząc z munduru, ma przedstawiać ni mniej ni więcej tylko samego Marszałka Śmigłego Rydza. Na miłość Boską, jeśli ów człowiek chce koniecznie malować, niechże przynajmniej nie obiera za temat tak wybitnych postaci, jak Marszałek Śmigły. Przecież nasz nowy Marszałek jest przystojnym mężczyzną......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 85% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości