Reklama

[Historia Gazetą pisana] 130 tysięcy zł dla Radomska na budowę domków robotniczych

W Radomsku odbył się pogrzeb tragicznie zmarłej w katastrofie kolejowej w Pruszkowie ś.p. Marcjanny Kilówny, której zwłoki zostały przewiezione do Radomska i złożone w kościele parafialnym, a następnie wyprowadzone na miejscowy cmentarz przy licznym udziale ludności. Ś.p. Marcjanna Kilówna doznała w katastrofie zgniecenia klatki piersiowej i uległa ogólnym obrażeniom.

Rok 1939

Pogrzeb ofiar katastrofy kolejowej w Pruszkowie W Radomsku odbył się pogrzeb tragicznie zmarłej w katastrofie kolejowej w Pruszkowie ś.p. Marcjanny Kilówny, której zwłoki zostały przewiezione do Radomska i złożone w kościele parafialnym, a następnie wyprowadzone na miejscowy cmentarz przy licznym udziale ludności. Ś.p. Marcjanna Kilówna doznała w katastrofie zgniecenia klatki piersiowej i uległa ogólnym obrażeniom. Przewieziona do szpitala w Pruszkowie zmarła po upływie 3 godzin. Zmarła tragicznie M. Kilówna była z zawodu akuszerką, liczyła 28 lat. W Częstochowie odbył się pogrzeb dwóch ofiar tragicznej katastrofy ojca i syna, ś.p. Adolfa Steinhagena, prezesa Zw. Ziemian pow. częstochowskiego, współwłaściciela fabryki w Złotym Potoku i papierni w Myszkowie, właściciela majątku Małusy Wielkie, oraz 11-letniego ś.p. Krzysztofa Steinhagena. Tragiczne okoliczności śmierci ojca i syna, którzy zginęli razem, złączeni ostatnim uściskiem, wzbudziły tym większe współczucie serdeczne wśród społeczeństwa, które dało wyraz swym uczuciom przez masowy udział w kondukcie pogrzebowym. Delegacje wieśniaków niosły swemu dziedzicowi kilkadziesiąt wieńców, dalej posuwał się wielki, okryty kirem i wieńcami wóz żałobny, kroczyła orkiestra wojskowa, przygrywająca marsze żałobne oficerowi rezerwy, na poduszce niesiono Jego Krzyż Walecznych, dalej zaś równolegle jechały dwa karawany, wiozące trumny: dużą i mniejszą. Poza rodziną w żałobie kroczyły olbrzymie tłumy społeczeństwa zarówno miejscowego, jak i ze sfer ziemiańskich i przemysłowych z bliższych i dalszych okolic. Smutnemu obrzędowi pogrzebu towarzyszyły objawy powszechnego wzruszenia.

Reklama

Śmiertelny skok do pociągu W dniu 11 bm. o godz 19.55, do przejeżdżającego pociągu towarowego w Aniołowie usiłowało wskoczyć kilku osobników. Jeden z nich niejaki M. Tadeusz, zam. w Radomsku dostał się pod koła pociągu, które obcięty mu prawą rękę w okolicy ramienia. Majewski zmarł na miejscu.

130 tysięcy zł dla Radomska na budowę domków robotniczych Jak podaje prasa warszawska Tow. Osiedli Robotniczych przyznało dla Radomska dotację w sumie 130 tysięcy zł. na budowę osiedli robotniczych na Kowalowcu.

Reklama

Nawiedzenie Obrazu Janogórskiego. Radomsko, 6 września 1980 r. Fot. Zbiory muzeum 

Rok 1998

Proces o morderstwo Pięć godzin, z półgodzinną przerwą, trwała w poniedziałek 15 czerwca, przed sądem Wojewódzkim w Piotrkowie, rozprawa przeciwko 22-letniemu Szymonowi C. i 20-letniemu Tomaszowi T. z Radomska, oskarżonym o zamordowanie Agnieszki M., 15-letniej licealistki. Rozprawa sprzed tygodnia została odroczona z powodu nieobecności mec. Krystyny Skoleckiej-Kony, której udzielili pełnomocnictwa do reprezentowania ich podczas procesu rodzice Agnieszki. Akt oskarżenia odczytany przez prokurator Barbarę Gawęcką zarzuca oskarżonym, że 26 listopada ub.r. działali wspólnie i w porozumieniu, z zamiarem pozbawienia życia Agnieszki i zbrodni tej dokonali z powodów rabunkowych. Zeznający kolejno Szymon C. i Tomasz T. zaprzeczyli przed sądem, że działali z zamiarem pozbawienia życia Agnieszki, a jedynie chcieli ją obezwładnić. Szymon C. przyznał się do nieumyślnego zabójstwa, natomiast Tomasz C. tylko do kradzieży sprzętu wideo. Przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Bogusław Moraczewski odczytał wyjaśnienia składane przez oskarżonych w śledztwie. Nie były one zgodne i różniły się w części od tych składanych przed sądem. Po przerwie zeznawała, z trudem powstrzymując płacz, matka zamordowanej Agnieszki - Maria M. Potwierdziła swoje zeznania ze śledztwa i rozszerzyła je o liczne szczegóły dotyczące opisu wyglądu ciała córki oraz sytuacji zastanej w jej pokoju. Na koniec poniedziałkowej rozprawy sąd przesłuchał biegłych: lekarza pediatrę Jacka Gzika z Radomska i Andrzeja Agaciaka, biegłego z zakresu medycyny sądowej z Wojskowej Akademii Medycznej z Łodzi. Biegli zgodnie stwierdzili, że przyczyną śmierci Agnieszki, było silne i szybkie uderzenie w krtań, zadane prętem lub kopnięcie. Wykluczyli, by uraz mógł powstać na skutek ucisku ramieniem, co jako przyczynę nieumyślnego spowodowania śmierci podawał w śledztwie i podczas procesu Szymon C. Obrońcy oskarżonych z urzędu - mec. W. Pasieka i mec. P. Biegaj, starali się zakwestionować wyjaśnienia biegłych. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 29 czerwca na godzinę 9.30. Wyjaśnienia złożą wtedy biegli psychiatrzy badający przez kilka tygodni oskarżonych. rk

Reklama

Kowala powiesili? W związku z notatką prasową w Gazecie Radomszczańskiej z 4.06.1998 r. pt. „Dyrektor odwołany” oraz informacją w „Kurierze” NTL Radomsko w dniu 1 czerwca 1998 r. oraz tygodniku „Co nowego” proszę o zamieszczenie następującego mojego oświadczenia.

1. Odwołanie ze stanowiska Dyrektora Szpitala Rejonowego w Radomsku dokonane zostało w drodze doręczenia mi pocztą pisma nie zawierającego żadnego uzasadnienia. Uprzednio nie przeprowadzano ze mną żadnych rozmów dotyczących zamiarów względem mojej osoby po udzielonej mi 7 maja br. karze upomnienia wymierzonej za tzw. „naruszenie dyscypliny budżetowej”. O przyczynach odwołania dowiedziałem się zatem z prasy i NTL Radomsko. 2. Odnośnie sytuacji Szpitala, którym kierowałem, nie twierdzę, że jest ona bardzo dobra, co dotyczy całej polskiej nie dofinansowanej służby zdrowia. Sygnalizowałem to kilkakrotnie w pismach adresowanych do Pana Wojewody, na które nie otrzymałem odpowiedzi. Informuję, że na koniec I kwartału 1998 r. wśród szpitali woj. piotrkowskiego, Szpital, którym kierowałem miał najniższe zadłużenie, a więc najniższy stan wymagalnych zobowiązań. Porównawczo, nie doszukując się w tym niczyjej winy, mogę podać, iż po I kwartale 1998 r., szpital w Opocznie miał 21 mld st. złotych zadłużenia. Szpital Regionalny w Piotrkowie 13 mld, a szpitale w Tomaszowie Maz. i Tuszynie po 11 mld st. zł. „Mój” Szpital w tym czasie zadłużony był na 3 mld 860 mln st. zł. Nie przypuszczam, aby dynamika wzrostu zadłużeń w pierwszych miesiącach tego roku różniła się w sposób zasadniczy w porównaniu do innych placówek służby, chyba, że inne „siły” i czynniki działające poza szpitalem to spowodowały. Informuję jednocześnie, że na dzień 9 czerwca 1998 r. stan zadłużenia Szpitala zmniejszył się znacząco i wynosi ok. 2 mld st. zł. Podane wyżej fakty powodują, iż czuję się, jak „kowal, którego powiesili za winy cygana”, gdyż za długi w służbie zdrowia odpowiedzialni są w tym samym stopniu wszyscy decydenci i dysponenci środków finansowych, a w tym również Pan Wojewoda. Odwołanie mnie po upływie niecałej połowy zawartego ze mną 5-letniego kontraktu traktować muszę zatem jako swoistą „czystkę” dotyczącą osób powołanych za rządów poprzedniej koalicji. Z poważaniem Tomasz Kubań

Reklama

Od redakcji:

Sprawdziliśmy w Szpitalu Rejonowym w Radomsku. Fakty są takie: 1. pismo o odwołaniu dyr. Kubana wpłynęło do Szpitala w Radomsku 29 maja br. Tego i następnego dnia dyr. Kuban był w pracy. 2. na dzień 30 kwietnia br. zadłużenie szpitala wg. sprawozdania finansowego wynosiło 560 tys zł. (5 mld 600 mln st. zł). Na dzień 31 maja zadłużenie wynosiło 673.246 zł a więc wzrosło o 113 tys. zł (1 mld 130 mln st. zł.)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/07/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości