W poniedziałek, 7 września, w siedzibie Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o. w Radomsku spotkali się prezes spółki Zbigniew Rybczyński oraz zuchy i harcerze radomszczańskiego hufca ZHP. PGK zaprosiło młodych wolontariuszy, żeby osobiście podziękować im za pomoc mieszkańcom podczas jednej z najpoważniejszych awarii sieci wodociągowej, z jaką w ostatnich miesiącach mierzyło się miasto.
Uczestnicy zasiedli przy jednym stole, rozmawiali spokojnie, bez przemówień i oficjalnych formułek. Oprócz samych podziękowań była też rozmowa o tym, jak wygląda praca w kryzysie i jak ważne jest, by w takich chwilach służby, instytucje, organizacje społeczne i wolontariusze działali razem, krok w krok.
26 czerwca: miasto bez wody, ulice Wilsona i Grodzka w centrum wydarzeń
Pretekstem do spotkania były wydarzenia z 26 czerwca. Tego dnia doszło do poważnej awarii głównych przewodów wodociągowych. Największe zniszczenia pojawiły się w rejonie ul. Wilsona i ul. Grodzkiej. Skutki mieszkańcy odczuli od razu – duża część odbiorców została bez wody, a na terenie całego miasta spadło ciśnienie w sieci.
Pracownicy PGK natychmiast ruszyli w teren. Z jednej strony walczyli z uszkodzeniami – godzinami, krok po kroku naprawiali rozległe zniszczenia na głównych magistralach. Z drugiej musieli jednocześnie zadbać o to, by ludzie wciąż mieli dostęp do wody pitnej.
W różnych punktach Radomska pojawiły się zastępcze punkty poboru wody. Nie wszyscy byli w stanie do nich dojść. Najtrudniej mieli seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami, osoby samotne, mieszkańcy z ograniczoną mobilnością czy rodzice opiekujący się niemowlętami. Do nich trzeba było dotrzeć z wodą prosto pod drzwi, czasem nawet na wyższe piętra.
Harcerze w terenie: woda zamiast plecaka
W tym momencie do akcji wkroczyli harcerze. Dołączyli do ekip złożonych z pracowników PGK, które rozwoziły wodę do mieszkań. Wspólnie z nimi pukali do drzwi tych, którzy sami nie mieli szans stanąć w kolejce przy beczkowozie.
Harcerze nosili wodę nie tylko do osób wcześniej zgłoszonych. Podczas spotkania w PGK wspominali, że kiedy już pojawiali się w danej klatce schodowej czy na podwórku, rozglądali się uważnie wokół i dopytywali sąsiadów. Często zauważali kolejne osoby, które wyraźnie potrzebowały wsparcia – na przykład starszych z balkonikiem lub laską, dla których nawet krótkie wyjście z domu przy braku wody stawało się poważnym wyzwaniem.
Takie podejście okazało się kluczowe. Woda trafiała bezpośrednio do tych, którzy bez pomocy innych mogliby zostać zupełnie odcięci od podstawowego dobra. Dla wielu osób to była róznica między spokojnym przetrwaniem awarii a realnym kryzysem w domu.
– Wasza inicjatywa i pomoc były dla nas bardzo ważne. Szczególnie zależało nam na dotarciu z wodą do osób starszych, chorych i mających problemy z poruszaniem się, które nie były w stanie samodzielnie podejść do punktów poboru wody – podkreślał podczas spotkania prezes Zbigniew Rybczyński.
Rybczyński zwracał też uwagę, że takie sytuacje pokazują, jak ważne jest budowanie sprawnego systemu współpracy na wypadek kryzysu. Awarie infrastruktury pojawiają się nagle, bez zapowiedzi, wtedy liczy się to, jak szybko uda się połączyć siły przedsiębiorstwa, służb i organizacji społecznych.
Harcerze: „Kiedy ktoś potrzebuje pomocy, po prostu działamy”
Przedstawiciele radomszczańskiego hufca ZHP mówili wprost – udział w czerwcowej akcji był dla nich czymś naturalnym. Ktoś potrzebował pomocy, więc ruszyli w teren i nie zastanawiali się długo.
W trakcie rozmowy przypomnieli też, że współpraca harcerzy z PGK trwa od dłuższego czasu i układa się bardzo dobrze. Przedstawicielka hufca Katarzyna Kurc zaznaczała, że gdy harcerze sami szukają wsparcia przy swoich inicjatywach, wiedzą, iż mogą zapukać do drzwi PGK i nie zostaną odprawieni z kwitkiem.
– Wiemy, że kiedy zwracamy się do Radomska, zawsze możemy liczyć na pomoc. Jeśli więc my możemy się w jakiś sposób odwdzięczyć, jesteśmy jak najbardziej chętni – mówiła przedstawicielka hufca ZHP Katarzyna Kurc.
Kurc wspominała także reakcje mieszkańców, do których trafiała woda. W drzwiach pojawiały się uśmiechy, słowa wdzięczności, drobne gesty sympatii. Najmocniej zostawała w pamięci świadomość, że dzięki tej akcji udało się dotrzeć do osób, które naprawdę mogłyby zostać bez wody, i że to nie jest abstrakcyjny scenariusz, tylko realne ryzyko.
- Dziś, kiedy każdy z nas żyje w dwóch równoległych światach, tzn. realnym i wirtualnym, w takich jak czerwcowa awaria sytuacjach, taka firma jak PGK w wirtualnym świecie konfrontuje się z często niesprawiedliwymi ocenami, mającymi czasem wręcz postać hejtu, podczas gdy ludzie zaangażowani w usuwanie tak rozległej awarii absolutnie na to nie zasługują. Na szczęście w realu dobrych ludzi jest więcej, co pokazują gesty, które spotkali w kontakcie z mieszkańcami harcerze i pracownicy PGK, którzy dostarczali wodę, ale też Ci pracujący do późnych godzin nocnych przy usuwaniu awarii - zauważył Kamil Bugdal z działu promocji PGK
Spotkanie w siedzibie PGK miało przede wszystkim bardzo ludzki wymiar. Chodziło o to, by spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć „dziękuję” zuchom, harcerzom i instruktorom za odpowiedzialność, zaangażowanie i za to, że w chwili próby po prostu stanęli na wysokości zadania.
Czerwcowa awaria mocno dała się we znaki mieszkańcom Radomska oraz pracownikom Przedsiębiorstwa. Pokazała jednocześnie, jak wiele można zdziałać dzięki współpracy, wzajemnemu zaufaniu i szybkiemu działaniu, także w warunkach dużej presji czasu.
Wszyscy uczestnicy spotkania wyrazili nadzieję, że ta dobra współpraca będzie trwała dalej, już przy okazji znacznie spokojniejszych, mniej kryzysowych działań.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze