Zaczęły się ferie, a grupa dzieciaków z Warszyca jak zwykle nie próżnuje. Tym razem prowadzą zbiórkę na trzy cele.
Dominik, Marysia i Milena to trójka przyjaciół, od lemoniady. Pisaliśmy o nich latem, kiedy to w trakcie wakacji sprzedawali własnoręcznie przygotowaną lemoniadę na ulicy Warszyca. Zarobione pieniądze przeznaczają raz na koty, innym razem na schronisko lub PCK. Jednak głośno zrobiło się o nich, dopiero wtedy, kiedy napisaliśmy, że zbierają na placówkę opiekuńczo-wychowawczą Kamil.
Piątek, 21 luty. Spotykamy się z dobrze znaną nam już grupą dzieciaków o wielkich sercach. Jak zwykle pojawił się Dominik, Marysia i Milena, ale od wakacji grupa się rozrosła. Doszły jeszcze dwie dziewczynki. Jessie i Amelka.
- Zbiórki tak naprawdę przeprowadzamy w ciągu całego roku - zaczyna ośmielony Dominik. - Zimą też. Aktualnie przeprowadzamy zbiórkę karmy, smaczków, zabawek, drapaków czy żwirku dla psów i kotów w schronisku. Dla PCK zbieramy odzież - dodaje.
- Do 18 marca zbieramy - wtrąca Marysia. - Jeszcze na Radomszczańskie Stowarzyszenie Opieki nad Zwierzętami zbieramy. Głównie karmy i żwirek. Dla kotów. Ale tak naprawdę potrzebne jest wszystko - dodaje.
- Gdzie nas można spotkać? Z racji niesprzyjającej pogody nie robimy tradycyjnej zbiórki. Tym razem wszystkie rzeczy można przynieść do butiku „Grażynka” przy ul. Sierakowskiego 21 oraz do sklepu „Lewiatan” przy ulicy Warszyca 11. Dzisiaj w Lewiatanie będzie wystawiony specjalny koszyk na to przeznaczony - wyjaśnia Dominik.
Od pierwszego czerwca ekipa z Warszyca planuje znów ruszyć ze sprzedażą lemoniady. Pozyskane w ten sposób pieniądze, tradycyjnie już zamierzają przeznaczyć na zwierzaki w potrzebie.
- To już jest drugi rok naszej inicjatywy. Na ten rok planujemy trochę naszą działalność rozszerzyć z tą Lemoniadą. Będziemy pracować na dwa stanowiska. Nasza grupa się rozrasta. Na przykład Amelka, Milena i Jessie. Na jednym stanowisku byłoby nas za dużo. Dlatego dziewczyny sobie pójdą w inną, część miasta - planuje Dominik.
- Ile udało nam się zebrać w styczniu? Tak naprawdę to jeszcze nic. Trochę sobie przerwy zrobiliśmy. Była szkoła, święta. Dlatego teraz dopiero, w lutym ruszamy. W styczniu kończył się semestr, trzeba było poprawić niektóre oceny. Mieliśmy bardzo dużo sprawdzianów, kartkówek. Nie było czasu - wyjaśnia Marysia.
Od Mileny słyszymy, że Jessie bardzo lubi koty. Była też w schronisku. I tak się zaczęło. Jej miłość do pomagania.
- Zaczęła z nami funkcjonować. Na razie zebrała kilka saszetek dla kota - tłumaczy Milena.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak trzymać????????
Mój komentarz, w którym pytałam czy dzieci mają zgodę na prowadzenie zbiórki publicznej został usunięty... Stąd domyślam się, że takiej zgody nie mają...
Tak trzymać????????
Mój komentarz, w którym pytałam czy dzieci mają zgodę na prowadzenie zbiórki publicznej został usunięty... Stąd domyślam się, że takiej zgody nie mają...