- Przejeżdżałem dziś obok Orlenu na Narutowicza. Patrzę, litr PB95 kosztuje 6,32. Nie będę płakał, że przez miesiąc benzyna była tania, ale na tę butę i arogancję to aż mnie trzęsie. Przed wyborami słyszałem, że cena był niska, bo takie są ceny rynkowe. A po wyborach rynku już nie ma? - pyta nasz Czytelnik
Dzwoni Czytelnik: - Widzieliście cenę benzyny? Ja dziś widziałem PB95 kosztuje 6,32 zł. Jak można było tak oszukiwać ludzi?
Sprawdziliśmy. Rzeczywiście, od wyborów cena skoczyła o kilkadziesiąt groszy. Wcześniej przez grubo ponad miesiąc kosztowała poniżej 6,00 zł. I to w czasie, gdy na całym świecie ceny ropy wzrosły, a co za tym idzie ceny paliwa na stacjach. Tylko nie w Polsce.
- Cieszy mnie, że benzyna była tania. Ale to ordynarne okłamywanie ludzi mnie wkurza. Przecież było wiadomo: są wybory, rząd chce rządzić taniej, trzyma ceny benzyny żeby się ludzi......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 65% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Był czas zastanowić się, na kogo zagłosować! Gdybyście głosowali za PiS-em, to benzyna była by po 5,99 za 1 dm. A teraz rządzący zmierzają milowymi krokami do przepowiedni Tuska. Benzyna po 7,50zł/dm a chleb po 30zł/bochenek 0,5kg!!! Nie ma co się martwić - "nowa władza" będzie miała z czego obniżać... Ja jestem spokojny, bo za chwilę, kwota wolna od podatku osiągnie 60.000PLN/rok a budżetówka dostanie 30% podwyżki do obecnych pensji. O innych bonusach od tzw. demokratycznej opozycji nie wspomnę, bo tych "konkretów" jest już grubo ponad 100. Ale niebawem popłynie kasa z UE - 256 miliardów PLN. Na rok wystarczy...
Był czas zastanowić się, na kogo zagłosować! Gdybyście głosowali za PiS-em, to benzyna była by po 5,99 za 1 dm. A teraz rządzący zmierzają milowymi krokami do przepowiedni Tuska. Benzyna po 7,50zł/dm a chleb po 30zł/bochenek 0,5kg!!! Nie ma co się martwić - "nowa władza" będzie miała z czego obniżać... Ja jestem spokojny, bo za chwilę, kwota wolna od podatku osiągnie 60.000PLN/rok a budżetówka dostanie 30% podwyżki do obecnych pensji. O innych bonusach od tzw. demokratycznej opozycji nie wspomnę, bo tych "konkretów" jest już grubo ponad 100. Ale niebawem popłynie kasa z UE - 256 miliardów PLN. Na rok wystarczy...