W poniedziałek 24 listopada strażacy wyjeżdżali dwa razy do tzw. miejscowych zagrożeń darzeń w Radomsku. Pod tym terminem kryją się połamane drzew i konary, albo plamy z nieszczelnych silników i skrzyń biegów pozostawione na asfalcie przez przejeżdżające samochody. A czasem coś zupełnie innego.
Najpierw o godzinie 11.33 dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Radomsku otrzymał zgłoszenie - jedźcie na ulicę Stara Droga. Jeden ze słupów telekomunikacyjnych się złamał. Może się przewrócić.
Pojechali, zabezpieczyli i zawiadomili operatora, przyjedzie go wymienić.
A o godzinie 22.18 wezwanie do jednego z mieszkań w bloku przy ulicy Piastowskiej. Pomocy potrzebuje kobieta, która mieszka samotnie. Ma dużą nadwagę. Przewróciła się i sama nie jest w stanie wstać. Nie pomoże jej także sąsiad, który się nią opiekuje. Muszą przyjechać strażacy. Ta akcja trwała 10 minut.
Jak mówią radomszczańscy strażacy, liczba wezwań do samotnych mieszkańców miasta stale rośnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze