Zgłosiła się do nas radomszczanka oburzona sposobem prowadzenia prac remontowych na ulicy KS. Kościowa. Zwracała się w tej sprawie do pracowników firmy i do starostwa, ale nic nie wskórała.
Przede wszystkim Czytelniczka przedstawiła nam nagranie ze stanu, w jakim jest pozostawiana jest ulica po skończeniu w danym dniu prac.
- Remont Ks. Kościowa to porażka. Jest brudno, wszędzie walają się śmieci. Zastawione są wyjazdy z posesji. Ale co najlepsze, to widać na moim filmie: te paproki zostawiają niezabezpieczone dziury w drodze. Przecież ktoś może tam wpaść i sobie zrobić krzywdę! - podniesionym tonem mówi kobieta.
W rozmowie przywołuje także sytuację, gdy na jej wjeździe na posesję postawiono wysoki krawężnik i nie wykonano podsypki.
- Jak oni sobie wyobrażali, że wyjadę na jezdnię albo wjadę na posesję? Górą? Sama musiałam sobie wykonać podjazd, bo inaczej mogłam się zawiesić samochodem albo urwać zawieszenie - mówi radomszczanka.
Kobieta narzeka, że nikt z firmy nie informuje mieszkańców o zakresie prowadzonych prac i utrudnieniach czekających kierowców.
- Tam w ogóle nie ma organizacji. Ani nadzoru - ubolewa mieszkanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze