- Od kilku dni prosimy o wymianę żarówki przed wejściem do bloku, do trzeciej klatki - mówi nam we wtorek 8 lutego radomszczanka. I dodaje, że mieszkańcy usłyszeli, że mają napisać... podanie w tej sprawie. Do Radomszczańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, do której należy blok.
- Ponieważ są to foto czujki, musi być to ktoś z spółdzielni - opowiadała Gazecie. - Wieczorem jest ciemno, można wybić zęby. Dzwonimy do spółdzielni, ale ich odpowiedź brzmi - zapisaliśmy zgłoszenie, kiedy wymienimy, nie wiemy - opowiadała. I dodawała, że w jednej z rozmów padło: - Jak chcecie, to piszcie podanie do pani prezes.
Czytelniczka Gazety komentowała całą sytuację: - Najwyraźniej oani prezes spółdzielni nie ma władzy nad pracownikami, oni się jej nie boją. To jest cyrk.
- Oczywiście, że nie trzeba pisać żadnego podania. Pracownik otrzymuje zgłoszenie, jedzie na miejsce i wymienia - zapewniała nas w piątek 10 lutego Irena Łęska, prezeska RSM-u. I dodawała, że rzeczywiście, jeśli jest to urządzenie z czujnikiem ruchu, to trzeba pewnie wymienić całą oprawę. - Nie znam sytuacji. Może ktoś z lokatorów coś źle zrozumiał? - zastanawiała się.
Ale okazało się, że żarówka została jednak w końcu wymieniona.
- Wczoraj o godzinie 18 przyjechał pan z spółdzielni i wymienił. Ale rano dzwoniliśmy do pani wiceprezes spółdzielni i ona interweniowała - informowała nas w piątek wieczorem Czytelniczka, która zwróciła uwagę na jeszcze jedną sprawę.
- To parking na Batorego 5. Pisaliśmy podania o wytyczenie miejsc czy chociaż stosowanie się do znaku na wjeździe. Nawet odpowiedzi na podania nie uzyskaliśmy. Każdy wjeżdża, parkuję auta, a my mieszkańcy płacimy czynsz za miejsca brak.
W tym temacie Irena Łęska nie pozostawia złudzeń, praktycznie nic się zrobić nie da. Przed wjazdem ustawiono znak zakazu wjazdu w godzinach 19-7, który nie obowiązuje mieszkańców i pracowników spółdzielni.
- To teren spółdzielni, znajduje się między lokalami użytkowymi przy Batorego 5 a trzeba blokami. Z miejscami parkingowymi w tej części miasta jest bardzo słabo, praktycznie ich nie ma. Jednak skoro to teren spółdzielni, to ma tam prawo wjechać każdy lokator, choćby mieszkający przy Starowiejskiej, nie można zakazać mu parkowania. Wpłynęło pismo w tej sprawie, ale nic nie można zrobić. To trudna sytuacja. I, jak się domyślam, wynika prawdopodobnie z prywatnych konfliktów między mieszkańcami, o zajmowanie miejsc parkingowych.
Prezeska dodaje, że lokale przy Batorego 3 przynoszą spółdzielni dochód z wynajmu, więc w ciągu dnia nie można zakazać klientom korzystania z parkingu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
RSM TO BANDA
Dokladnie jak w artykule. Prezes spoldzielni i jej pracownicy to cyrk
Skoro mieszkancy nie mogli doczekac sie wymiany po kilkukrotnych zgloszeniach, widocznie stosownym bylo to, zeby pismo napisac, aby Prezes RSM dowiedziała się, że jest problem, na który nikt nie reaguje. Jak to pięknie się mówi : " nic na gębę sie nie załatwi". Taka jedt prawda. Slowo pisane ma większe znaczenie, jak widac przynioslo skutek :).
Pisac pismo o wymiane zarowki to absurd! Biurokracja level hard jak w powiesci barei.
RSM TO BANDA
Dokladnie jak w artykule. Prezes spoldzielni i jej pracownicy to cyrk
Skoro mieszkancy nie mogli doczekac sie wymiany po kilkukrotnych zgloszeniach, widocznie stosownym bylo to, zeby pismo napisac, aby Prezes RSM dowiedziała się, że jest problem, na który nikt nie reaguje. Jak to pięknie się mówi : " nic na gębę sie nie załatwi". Taka jedt prawda. Slowo pisane ma większe znaczenie, jak widac przynioslo skutek :).