- Gdyby te dwie panie nie zareagowały, to oni mogli ich zatłuc - mówi Radomszczanka. Jej partner i jego kolega zostali zaatakowani przez kilku zamaskowanych mężczyzn. - To wyglądało jakby przyjechali potrenować napadanie i tłuczenie innych bez litości, a mój partner i jego kolega byli przypadkowymi ofiarami
Sobota 29 sierpnia, kilka minut po godzinie 22, ulica Leszka Czarnego. Do dwóch mężczyzn w wieku 44 i 38 lat podbiega grupa zamaskowanych napastników. Niczego nie mówią, od razu atakują. Jeden z napadniętych mężczyzn po kilku ciosach upada na chodnik, napastnicy agresję kierują na drugiego.
Widzą to dwie kobiety, które wyszły ze swoimi psami na wieczorny spacer. Zaczynają biec ich w kierunku i krzyczeć, żeby przestali. Trudno powiedzieć, czy to z tego powodu, ale napastnicy uciekają.
- Jestem bardzo wdzięczna tym paniom, że zareagowały, że nie były obojętne - mówi Gazecie narzeczona jednego z mężczyzn. - Jestem pewna, że gdyby nie o......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze